szachmat napisał(a):

Eee tam daj trwać igrzyskom.
Tyle frustracji co jest do Małeckiego to naprawdę ręce opadają. I dla nich grać?
|
Ciężko na tę frustrację pracował.
Z resztą, to jakaś totalna bzdura, że wszyscy tylko czekają, żeby dokopać Małeckiemu.
Facet jeszcze rok temu był idolem trybun, naszą nadzieją, był szanowany i lubiany.
Był na najlepszej drodze, aby znaleźć się w doborowym gronie Żurawia, Szymka, Głowy czy Błaszcza.
Niestety, spierd....ł sprawę po prostu koncertowo, a i tak granice naszej cierpliwości były bardzo elastyczne...
Czara się przelała w czwartek.
Jak ktoś wcześniej napisał: Miałeś chamie złoty róg...
Szkoda mi chłopaka, ale trudno. Wisła bez Małeckiego była, jest i będzie.