|
Podzielenie kibiców na 2 obozy przez Frankowskiego to pikuś przy tym, jak podzieli teraz Małecki, niezależnie od tego jak taka sytuacja się skończy.
Niektórzy kupią to po raz kolejny i powiedzą "odbiło mu, ale to dalej nasz Wiślak z krwi i kości". Inni, do których i ja się zaliczam, nie chcą oglądać więcej tego kopacza - najemnika w koszulce, która tak wiele dla nas znaczy.
Miarka się przebrała, może sobie fiuta wytatuować i nie wiem co jeszcze, gówno mnie to obchodzi. Zachowaniem swoim pokazuje jak bardzo "szanuje" Wisłę. Po raz kolejny.
I dopiero jaja będą na najbliższym meczu, jak nie daj boże gniazdowy zaintonuje "wsparcie" dla Patryka Małeckiego. To co zrobił pan Małecki, gówno mnie obchodzi z jakich pobudek, jest niewybaczalne, zwłaszcza że nie jest to pierwszy raz. Tyle co mam do powiedzenia.
* A najlepsze jest stosowanie podwójnej miary do piłkarzy. Jak Paljić, w....iony straconym golem w ostatnich sekundach meczu, cisnął ze złości koszulke o murawę, to niektórym mało co żyłka w dupie nie pękła. A jak najemnik Małecki rozgrywa swoje gierki, obrażając trenera raz, olewając kolegów z drużyny, zupełnie nie interesując się jakże ważnym meczem, potem nazajurz już na chłodno kolejny raz szczy bezczelnie na trenera (w dodatku nie najemnika ale prawdziwego Wiślaka, Kazia Moskala) to jest cacy. Przeprosi i gra gitara.
Ogarnijcie się niektórzy.
Ostatnio edytowane przez Grzadq : 20.02.2012 o godz. 23:57.
|