pozowski napisał(a):

|
Mi to pachnie dogadaniem się na teraz i letnim transferem (casus Błaszczykowskiego).
|
Bardzo możliwe. Dostanie może nową, niewiele lepszą umowę z sumą odstępnego.
Przeprosiny to pewnie jeden z warunków. Dostanie też w takim wypadku jakąś "karę" na pokaz i... tyle.
Konrad. napisał(a):

|
Zadam ci i naszemu milionerowi co to siedzi na czacie po dwadzieścia godzin na dobę inne pytanie:
|
Ludzka głupota już mnie nie dziwi, ale żeby nie umieć czytać ze zrozumieniem i się z tym na forum obnosić?
Spoko, mistrzu, wykaż się - na jakiej podstawie uznałeś mnie za milionera?
Opanowałem też trudną sztukę przełączania zakładek, dzięki temu mogę czasem zerknąć na forum będąc w domu. Ba, mogę czasem nawet pracować w domu (co aktualnie robię).
Konrad. napisał(a):

|
dzwoni do ciebie jutro Orange/Play itp, i mówi, że sorry, ale podpisali z tobą złą ofertę. Że owszem dali ci 50 minut do wszystkich sieci za 30 zł, ale teraz to przemyśleli i jednak chcą 45 zł. Co im mówisz? Ok i tak fajna oferta, zgadzam się na nową umowę. Czy też, ".... mnie to obchodzi do XX.YY mam podpisaną umowę i macie się z niej wywiązać?
|
A mogą ją jednostronnie rozwiązać z niewielkim odszkodowaniem? I czy mam wybór, czy może jednak jestem zmuszony do skorzystania z ich usług? Pomijam już fakt, że umowy z siecią telefoniczną nie mogę z zyskiem odsprzedać...
I cały przykład szlag trafił.
Patryk może rozwiązać swój kontrakt.
Mamy dwóch skrzydłowych w kadrze, z czego jeden wytrzymuje maks. 70 minut.
Więc nie opisuj mi jakichś abstrakcyjnych przykładów, bo tak się tłumaczy rzeczywistość analfabetom. Nie ma czegoś takiego jak kontrakt absolutny, nawet więcej: jeżeli wystąpi nadużycie można z automatu przekształcić chociażby taką umowę o dzieło na umowę o pracę. I nikogo nie obchodzi że Twoi pracownicy wiedzieli co podpisują.
Myślisz że prawo Webstera powstało tak dla jaj? Jesteś kolejną z brzegu osobą która traktuje mnie protekcjonalnie mimo skandalicznych braków w rozumieniu otaczającej rzeczywistości. Ujmę to prosto: gówno rozumiesz z tego co się wydarzyło, a próbujesz ze mnie drwić.
Mam taką propozycję: napisz do FIFA że prawo Webstera jest bez sensu bo "każdy wie co podpisuje". Otworzysz im oczy.
Sława czeka.