Wit.Ek. napisał(a):

Dyktować to można warunki wtedy gdy się negocjuje kontrakt i gdy ma się silną pozycje. Gdy się kontrakt podpisze to trzeba go przestrzegać. Więc kiedy się już podpisze kontrakt to już nie można dyktować warunków. Nawet jak się jest "towarem deficytowym".
Twoje poczucie samozajebistości jak to ujął willow jest na prawdę wielkie. Bardzo wielkie...
|
No cóż przez kilkanaście stron czytania różnego rodzaju plwocin userów tego forum, ten post mnie z lekka załamał. Powód jest jeden Witku - przez te kilkanaście stron postów Wolfy został zjechany przez dziesiątki różnego rodzaju kolesi, których łączy tylko jedno "
BRAK UMIEJĘTNOŚĆ CZYTANIA ZE ZROZUMIENIEM". Dlatego Twój post jest dla mnie zaskakujący, bo Ty akurat z tym problemów nie masz.
Wolfy - jeżeli chodzi o merytorykę swoich wypowiedzi przekazał tyle:
1) Rozumie Małeckiego - który z powodów braku nowego kontraktu może przeżywać frustrację - biorąc pod uwagę stosunek jego zarobków do zarobków innych często mniej przydatnych graczy;
2) wskazał niedobrą praktykę działania klubu - w odniesieniu do wychowanków, którzy powinni grać za pół darmo, ku chwale ojczyzny, a nowe nabytki mogą zarabiać kokosy;
3) stwierdził, że w sprawie z Małeckim klub jest w ciężkiej dupie, bo cięzko będzie go w ciągu tygodnia wytransferować, a gdy skorzysta z Prawa Webstera, to zostanie nam parę groszy, które może i ktoś zapłaci a może nie (casus Kokoszki)....
I za to spotkał Wolfy'ego klasyczny LINCZ forumowy.
Bo WOlfy popiera Małeckiego, ba WOlfy jest Małeckim, albo pewnie jest Bolkiem, a jak nie to pewnie jeszcze kimś innym - inwencję w tej sprawie zostawiam kolegom userom.
Tak napisać może ktoś kto nie rozumie czytanego tekstu - ja tak właśnie zrozumiałem wpisy Wolfyego i wątpię abym się mylił, natomiast WY każecie się tłumaczyć gościowi, że nie jest wielbłądem atakując go wręcz w chamski sposób.....
Ciekaw jestem kto z Was wielcy Userzy zachowałby się inaczej w następującej sytuacji:
1) Zaczynacie pracować w firmie - okres próbny - kasa 1000 zł
2) po 3 miechach - umowa o pracę na 10 lat, stoi 3000 zł
3) po 2 latach pracy jesteście doświadczeni - więc w ramach pracy zespołowej na Was spada znaczna część obowiązków - wynagrodzenie pozostaje bez zmian
4) w 4 roku zatrudniają Heńka, który robi połowę tego co Wy, ale zaqrabia 6000 zł.
I teraz najlepsze - idziecie do szefa i mówicie chcę podwyżki, ja mam w ch....j więcej obowiązków i roboty niż Heniek, więc powinienem zarabiać lepiej.
Szef - OK dostaniecie podwyżkę - 4.500 zł, ale umowa na nowe 10 lat ...... Ale szefie, przecież Heniek zarabia więcej !!!! No ale on jest z zewnątrz a wy opoka naszej firmy, Wy tutaj jesteście niezbędni, a jego w kązdej chwili możemy się pozbyć.....
Oczywiście rozumiem, że wszyscy przyjmujecie podwyżkę, albo dalej rypiecie na starych zasadach


No i oczywiście bez żadnej frustracji !!!!
Witku - zacząłem od Twojego cytatu - przypomnę CI Twoją dyskusję z kilkoma "mistrzami" w temacie pod tytułem "Ile punktów trzeba zdobyć aby zająć.....". Temat mniej chodliwy niż Małecki, więc mniej adwersaży - ale wszyscy na tym samym poziomie. Ty mówisz o statstykach a oni sobie. Na kon iec po sezonie jeden z nich z satysfakcją stwierdził, że oczywiście miał rację..... Tak samo wyglądało z mojego punktu widzenia dyskutowanie Wolfyego z tymi, którzy po nim tańcowali.....
Co do legalistów, którzy tak hałłakują, że umów trzeba przestrzegać:
Czy tak samo powoływaliby się na te teksty, gdyby w styczniu Mały przyjął 10% podwyżkę, przedłużył kontrakt o 3 kolejne lata, ale wpisałby sobie kwotę odstępnego na poziomie 500 tys euro i po miesiącu podpisał kontrakt z Terekiem Grozny

Generalnie te ostatnich 20 stron wpisów w tym temacie powinno zostać usuniętych
PS
Ciekawe, że niewielu sie zastanowiło nad tym, że najpierw była wersja, o wyjeździe Małego w trakcie meczu z Liege, a z kolei Wilk mówił o przeproszeniu kolegów w szatni i rezygnacji Małego z wyjazdu do Lubina

?/
PS2. Zgadzam się, że Mały od września gra słabo, dużo słabiej niż nas do tego przyzwyczaił, też mnie wkurza jego przerastające ego - gdyby pooglądał kilka meczów we własnym wykonaniu być może zobaczyłby na czym polegają jego błędy. Zgadzam się też, że Mały w Wiśle raczej miejsca już nie zagrzeje. Najlepiej gdyby pojawił się jakiś rosyjski krezus z paroma milionami euro, ale na to nie mamy czasu...
PS 3 Witku nie wkurzył CIę post
maxipiter napisał(a):

|
No i co WitEk? Piłka nożna to nie matematyka. Następnym razem trochę pomyśl zanim coć napiszesz!
|
Tak apropos cytowanego fragmentu na samej górze