wolfy napisał(a):

Na to już raczej za późno. Trzeba było działać miesiąc-dwa temu. Wtedy na forum wiele osób wyrażało obawy, że może się to tak skończyć.
Widzisz, ja nie pracuję w Tesco, Biedronce, nie jestem też biurwą (chociaż żadna praca nie hańbi i kto wie, jak może życie się potoczyć...). Powiedziałem dokładnie to poprzedniemu szefowi i do dziś nie znaleźli nikogo na moje miejsce. Z obecnym będę negocjował podwyżkę i jeżeli nie będę zadowolony, to problem będzie miał on, a nie ja. Ja pracę znajdę bez większego problemu.
|
Z kim i o czym dyskutujecie?
Przecież chłopiec jeszcze chwilę temu jeździł tramwajo-busem na kolosy i spinał się klasówką, a teraz jest rozchwytywanym menagerem na rynku pracy, gdzie head hunterzy nie wiedzą jak go podejść...wy łykacie te kity i przekomarzacie się o słuszności postępowania Patryka?
Małecki powinien negocjować jak profesjonalista, tylko problem w tym, że nie potrafi i mu się chyba wydaje że tak dziecinno-buracki sposób jest jedynym wyjściem...
Czasem jednak piłkarzykom przydaje się ukończenie choć średniej czy zawodowej szkoły....
Ps.