Kolumbus napisał(a):

|
Szkoda, że nie odstawiał takich cyrków jak holender był w czapce kapitana tego statku
|
Taktyka holendra polegała z grubsza na posyłaniu długich dzid w kierunku Małeckiego i liczeniu na jego szybkość .Jako , że raz się powiodła (Apoel) Małecki poczuł się chyba piłkarzem na poziomie Messiego i do dzisiaj chodzi z głową w chmurach .U Roberta czuł się jak gwiazdor ale jak trener Moskal przestawił zespół na grę kombinacyjną oraz wymienność pozycji holowanie piłki z oczami wbitymi w murawę stało się zbędne i niepożądane .