raindog napisał(a):

Rozmumiem, że dobrze znasz Małego, skoro tak mówisz.
A pieniądze szczęścia nie dają... tylko luskus je daje Oczywiście żartuję. Tak cyz inaczej - przyczyny które wymieniasz to nie reguły. Inna sprawa, że ja nei znam Małego i zastanawiam się, dlaczego człowiek, któremu zdarzało się wypowiadać rozsądnie (tak, zdarzało się w pewnych wywiadach, któych nie chcę już szukać), może postępować w sposób tak absurdalny.
|
Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie. "Zdarzało mu się". Raz na jakiś czas mu się zdarzało.
Problem polega na tym, że w czasach, kiedy w naszej drużynie grają przede wszystkim obcokrajowcy, a przywiązanie do barw niewiele znaczy, kibice są stęsknieni ludzi pokroju Małeckiego, który afiszują się na każdym kroku ze swoją miłością do Wisły i gotowi są takiego człowieka wynosić na piedestały. Niestety skutkuje to przysłowiowymi klapkami na oczach i wybaczaniem zbyt pochopnie nagannych zachowań.
Ja tymczasem pytam: czy można ufać w jego miłość do klubu, skoro nie szanuje jednego z największych Wiślaków ostatnich lat, Kazia Moskala?
Czy można mu wierzyć, skoro nie jest w stanie grać dla drużyny?
Przecież jego zachowanie to policzek dla wiślackiej szatni, w której przecież nie tylko obcokrajowcy są, prawda?
Skakał do Żurawskiego? Skakał do Sobolewskiego? Jak potraktował Moskala? A to są ludzie, którzy więcej dali Wiśle, niż Patryk kiedykolwiek będzie w stanie dać.
A jak wysyłał starych kibiców, którzy jeździli za klubem po całej Polsce, na drugą stronę Błoń, to się część wiary na forum spuszczało z zachwytu. Zapomnieli?
Nie, liczą się puste gesty, całowanie herbu, słowa o miłości, afiszowanie się z tatuażami.
Na starych kibiców to nie działa. A jak działa na smarkaczy, to ich problem. Rozpuścili Patryka i są tego efekty.
Jak wspomniałem w poprzednim poście, za moich czasów dostałby z liścia na mieście za takie zachowanie.