Wyświetl pojedynczy post
kot
Senior Member
 
 
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#16548
Stary 19.02.2012, 21:45
Jak ja nienawidzę kiedy w Wiśle negocjuje się kontrakty z piłkarzami jej oddanymi i przydatnymi. Każda sytuacja, gdzie taki piłkarz liczy na awans i podwyżkę zbliżoną do innych piłkarzy Wisły i to nie zawsze lepszych od danego piłkarza, wytwarza atmosfere wrogą a nie sprzyjającą dalszej współpracy. Są to najczęściej negocjacje przez mękę, upubliczniane i sprowadzane na bardzo niski poziom. Tak, jakby klub nie potrafił w sposób profesjonalny rozwiązywać takie sytuacje. Pamiętam tylko wzajemne oskarżenia o brak czasu lub chęci do rozmów. Wieczne narzekania piłkarzy na ich lekceważenie lub klubu na wygórowane żądania piłkarzy. Czy naprawdę tak trudno jest unikać publicznego negocjowania ? Klub jeśli ktoś żąda za dużo lub mu nie pasuje wogóle, powinien krótko i zwięźle komunikować, że tyle i tyle albo za porozumieniem szukamy nowego klubu i się rozstajemy w zgodzie. Zbyt często sprawy takie stają na ostrzu noża z powodu niedomówień lub ich przewlekania w nieskończoność. Dotyczy to raczej wyłącznie piłkarzy Wiśle nie obojętnych pod każdym względem. Coś z tym trzeba zrobić, aby negocjacje przedłużeń kontraktów w Wiśle przestały być hororem dla wszystkich.

Jest mi przykro, gdy ludzie Wisle nie obojętni, skaczą sobie do gardeł, a partacze kasują kasę Cupiała, wszysto i wszystkich mając o wiele głębiej w dupie, niż akurat w tym obecnym przypadku Małeckiego.
Ostatnio edytowane przez kot : 19.02.2012 o godz. 21:53.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
Odpowiedz cytując