|
Najbardziej mnie w*urwia to ,że Wisła traci bramki po indywidualnych błedach poszczegolnych pilkarzy , to nie jest tak ,że przeciwnik tworzy jakies koronkowe akcje i padaja gole,tylko prawie zawsze pojedynczy pilkarz popełni katastrofalny blad .Nie wiem czy to jest kwestia koncentracji czy czego. W meczu z Zaglebiem dwa błedy Pareiki i Paljica ,ktore nie mialy prawa sie zdarzyc . W meczu z Górnikiem Zabrze ,żle wybity aut w 86 minucie , w meczach z Podbeskidziem i Widzewem kretynskie faule po ktorych padaja gole dla przeciwnikow. To samo w pucharach ,ze Standardem Nunez podaje do przeciwnika na sytuacje 1 na 1 , mecz z
APOELem Pareiko sobie wrzuca pilke do swojej bramki. Pewnie jakby sie przyjrzec to takich sytuacji byłoby wiecej
|