|
Myślałem, że Kazek nie będzie nastawiał drużyny na minimalizm i zwycięstwa jedną bramką, ale się pomyliłem... po bramce na 2:1, zamiast przycisnąć, strzelić 3. gola i mieć pewne zwycięstwo to cofnęli się do obrony i liczyli na dociągnięcie wyniku do końca. Można było zmniejszyć stratę do czołówki, a tak mamy status quo.
Jestem z Krakowa i jestem z tego dumny!
|