|
Może poza ringiem Chisora to zwykły cham i prostak, ale w ringu pokazał, że jednak dobry pięściarz.Naprawdę pozytywnie zaskoczył i moim zdaniem był minimalnie lepszy.Takie było moje wrażenie, może złudne, bo to Chisora parł ciągle do przodu i momentami spychał Kliczkę do głębokiej obrony, ale swoje też po twarzy dostał.
Jak wiadomo, żeby zostać mistrzem to trzeba przeciwnika znokautować albo być wyraźnie lepszym, a tu takie coś miejsca nie miało.
Co do punktacji, to absolutnie nie pokrywała się z tym co było widać na ringu.Ale wiadomo...w Niemczech takie sędziowanie to standard.
|