Ciekawe jest to, że sporo osób twierdzi, że Małego frustruje niski kontrakt i szaleje. A czy nie można spotkać się z trenerem, pogadać z nim, co mu leży na wątrobie? "Chciałem pomóc, nie szło, w....iłem się, przepraszam, trenerze". Albo może z prezesem? "Męczy mnie ta przepychanka odnośnie kontraktu, staram się pokazać jak najlepiej, żeby zasłużyć na podwyżkę" - cokolwiek! Mnie osobiście jak coś nie pasuje, czegoś do końca nie rozumiem, czuję że ktoś mnie robi w wała - pytam, rozmawiam, wyjaśniam wątpliwości. A nie olewam wezwania od kierownika i nie przychodzę się z nim spotkać bo mnie w....ia i już. To nigdy nie pomagało i nie pomoże - no chyba że w szybszym rozstaniu z
Wisłą.