uzytkownik_forum napisał(a):

Gdy grałem w czasach podstawówki z chłopakami na boisku za szkołą, to takich kolegów, co grali jak Małecki,nazywaliśmy sępami, i nikt z nimi grać nie chciał, bo co to za impreza, gdy z takim gra się w piłkę jednokierunkowo.
Takie rzeczy mogą się zdarzać na boisku szkolnym; futbol zawodowy to inny poziom, także taktyczny, i jedna z rzeczy elementarnych, którą trzeba zrozumiec to fakt, że gra się z partnerami i dla dobra drużyny.To tak oczywiste i elementarne jak zagranie z główki, podanie wewnętrzną częścia stopy i strzał w światło bramki. Jak ktoś tego nie rozumie, to nie jest wszechstronnie rozwiniętym piłkarzem, tylko piłkarzykiem. Skoro Małecki nie może tego zrozumieć przez tyle lat, a do tego nauczyć się szacunku do starszych, PRAWDZIWYCH wislaków( vide Kaziu) to powinniśmy się zastanowić, czy taki zawodnik jest wart podwyżki, nowego kontraktu, docenienia Go. Małecki ma ten problenm, że Jemu sie wydaje, że Wisła to On, i tylko On potrafi grać na boisku i tylko On jest w stanie zrobić cokolwiek dla druzyny; reszta ma mu tylko podawać piłki, by Patryk mógł się realizować. Nazywajmy rzeczy po imieniu - to juz nie egoizm, tylko zaslepienie.
|
Otóż to, dlatego Patryk nigdy nie będzie w stanie osiągnąć poziomu na jakim znajduje się na ten przykład Błaszczykowski już nie wspominając o Lewandowskim .