Jestem optymistycznie nastawiony przed rewanżem ale zaznaczam od razu, że nie chodzi mi o pompowanie balonika.
Gra Wisły fragmentami wyglądała dobrze, parę zagrań z pierwszej piłki, trochę kombinacyjnej gry, wymienność pozycji.
Widać potencjał w tej drużynie w szczególności w ofensywie, dobrze zagrał Garguła, Melikson co raz uciekał Belgom, a Ci tylko faulami potrafili go powstrzymywać. Kolejny raz zawiódł Patryk Małecki, który wsławił się strzałem z 35 metrów i ''wzorowym zachowaniem'' po zejściu z boiska.
Szkoda, że mecz ułożył się niepomyślnie dla Nas, ta czerwona kartka pokrzyżowała nam plany w dalszej części meczu, a nie wyglądało to źle. Ciekawy jestem jaki byłby wynik tego spotkania, gdybyśmy grali w 11.
Chwała chłopakom za ambitną walkę do końca, powiem szczerze jestem miło zaskoczony - bo myślałem, że Wisła siądzie gdzieś w 70 minucie a Standard to wykorzysta - jednak myliłem się całe szczęście. Walka wynagrodzona zdobytą bramką co trochę inaczej nas stawia przed rewanżem.
Standard nic szczególnego nie pokazał, przynajmniej w moim odczuciu, grali z przewagą jednego zawodnika i nie potrafił tego wykorzystać, wydaje mi się że Belgowie są do przejścia. Mimo, że po pierwszym meczu rezultat promuje Standard.
P.S Marzy mi się powtórka z Schalke 1-1 u siebie i 1-4 na wyjeździe!
Ale było by pięknie
