jism napisał(a):

|
Litex? Naprawdę? Lepszy mecz? A pamiętasz piłkarza nazwiskiem Tom, który sam powinien był strzelić/lub wypracował ze 3-4 bramki? Jedyne, co w tamtym meczu rzeczywiście było godne pochwały, to egzekucja. W obronie była panika, a takiego rozegrania jak wczoraj sobie nie przypominam. I to w dodatku w osłabieniu. Nie dodam, że Litex i Standard to dwa inne światy. Porównanie dobrego meczu z Litexem i dobrego meczu ze Standardem to jak zestawianie detektywa rutkowskiego z serialowym Mentalistą. Pozdr.
|
Śmiałe wnioski, ale na razie głównymi atutami Standardu jest to, że nazywa się Standard i pochodzi z Belgii. Poza tym, przynajmniej we wczorajszym meczu, to przeciętna drużyna, która gdybyśmy sami się nie skaleczyli, nie zrobiłaby nam krzywdy. Co oczywiście, niczego nie umniejsza, bo zagraliśmy bardzo ambitnie.
Na koniec, radzę z wszystkimi wnioskami poczekać na 3-4 mecze ligowe, które na miarodajnym materiale porównawczym pokażą, gdzie jesteśmy i w jakim kierunku zmierzamy.