|
Bardzo mnie cieszyła wczorajsza końcówka meczu. Jesteśmy przyzwyczajeni do Wisły broniącej się w ostatnie minuty gdy wynik jest satysfakcjonujący, bardzo często kończy się to źle (przypomnę chociażby mecz z Craxą w 2010 i główkę Jopa). Tym razem nic takiego się nie zdarzyło, atakowaliśmy do ostatnich minut. Tak ma być!
|