|
Pytanie teraz takie jaki to był naprawdę Standard. Coś nie chce mi się wierzyć, że to prawdziwe oblicze belgijskiej drużyny, choć brak chęci dążenia do powiększenia przewagi przy stanie 11-10 uważam za sprzyjającą dla nas okoliczność. Na pewno u nich można wyróżnić napastników, przebojowe bestie. U nas ciężko kogoś indywidualnie wyróżnić, prawie cała drużyna zagrała po prostu świetny mecz.
Zaczynając od Pareiki, który bronił bardzo pewnie. W obronie Jovanović na szczęście rozkręcił się po niezbyt udanym początku. Przyzwoicie Diaz, lepiej Chavez. Nunez prócz dwóch błędów również imponował pewnością siebie i spokojem. Czarek Wilk GENIALNIE. Z Garguły miało nic nie być, a przeżywa chyba drugą młodość. Dziś miał pecha, pierwszy strzał mało zabrakło, w drugim jeszcze mniej, przy trzeciej okazji piłkę zabrał mu Melikson. No właśnie, Izraelczyk najlepszy na boisku. Genkov bardzo dobre zawody, przekonał mnie tym meczem do siebie. Świetna praca dla drużyny. Iliev jak zwykle. Zaskoczył Kirm, który miał dobre wejście i poważnie włączył się w walkę o pierwszy skład.
Co do sędziowania - kilka fauli nie odgwizdanych na naszą niekorzyść, kilka kartek dla przeciwników nie pokazanych. Przy karnym powinna być żółta, Michał wpadł na napastnika, nie było chamskiego kopania, przewracania rękami.
Ogólnie - potrafiliśmy prowadzić grę, stwarzać sobie sytuacje w przeciwieństwie do przeciwnika, nawet grając w 10. To dobry prognostyk przed rewanżem, na który czekam z nadzieją i niecierpliwością.
|