|
Gdyby Małecki za każdą złą decyzję płacił złotówkę, to w kasie byłyby pieniądze na Bitona, Nuneza i lewego obrońcę...
A na serio: przy bramce zgubiła nas krakowska gra - pressing założony przez Standard był świetny i zamiast kombinować, trzeba było rzucić długą piłkę. Teraz łatwo się mówi...
Jestem z Krakowa i jestem z tego dumny!
|