Cos czuje, ze w maju bedzie placz i zdziwienie jak ta Legia bedzie miala 2 razy punktow niz my.
Owszem, lukier z pączków.
Co innego pokora (chociaz nie rozumiem dlaczego niby legionisci maja jakas odczuwac) a co innego tepe deprecjonowanie osciagniec przeciwnika, ktore sa znacznie wyrazniejsze niz nasze (mam na mysli porownanie naszych kopaczy do ich, ktorzy Wislakom niczym nie ustepuja)