Oldpara napisał(a):

Żeby wyjaśnić od razu - mi się podoba. Jak chce do teatru, to ide do tatru, a jak na mecz to na mecz. Zresztą złapałem się nie raz, że ilość "kvrew" w moim słowniku zwiększa się odwrotnie proporcjonalnie do odległości od stadionu Uwielbiam polskie kibicowanie i żadnej Anglii tu nie chcę.
Napisałem tylko jak to z niektórymi piknikami jest, i co przeszkadza, żeby było ich więcej. Może kiedyś ktoś znajdzie złoty środek.
|
Złoty środek jest taki, że potrzeba więcej zajawieńców
