|
Jutrzejszy mecz traktuje jako mały bonusik, jaki nam życie przyniosło. Mam jednak nadzieję, że ani na murawie, ani na trybunach nikt nie odpuści.
Oglądałem mecz z Anderlechtem. Szczęki na podłodze nie miałem.
Ale realnie szanse na przejście nie są wielkie. Głównie z powodu naszych słabości a nie z nieogarniętej siły Standardu.
Były tu takie głosy, żeby ich zaatakowac pressingiem. Ja się raczej boje, co będzie jak oni nam zrobia pressing. Mamy dwóch, moze trzech zawodników, którzy z zawodnikiem na plechach potrafią sie utrzymać przy piłce i wygrać pojedynek 1 na 1. Reszta może co najwyżej szybko celnie podać, zanim ktos do nich dobiegnie.
Problemem może tez być obrona, zarówna nasza jak i ich. Nasza, że słaba ich, że za mocna.
Ich problemem może być mróz/śnieg i podświadome przeświadczenie, że jest jeszcze rewanż. I że nie trzeba sie w związku z tym angażować na sto procent.
|