zizi1965 napisał(a):

|
Nie bierzecie pod uwagę takiej możliwości, że sprzedaż internetowa może mieć negatywny wpływ na frekwencję /a dokładniej na ilość sprzedanych karnetów/. W sytuacji łatwego zakupu internetowego automatycznie maleje zapotrzebowanie na karnety. Praktyczny przykład. Ktoś kupuje teraz karnet bo nie ma ochoty co mecz tracić czas na zakup biletu. Ale wie ten ktoś, że nie będzie na wszystkich meczach z tej czy innej przyczyny. W sytuacji sprzedaży internetowej odpada strata czasu na zakup i dla takich osób jak przedstawiłem na przykładzie to może być argument na rzecz braku zakupu karnetu i przychodzenia tylko na mecze na które faktycznie mogą przyjsc.
|
O.K. teoretycznie masz rację. Praktycznie to przyzwyczajasz ludzi do chodzenia na mecz a nie do oglądania spotkania w TV. Nawet jak spadnie sprzedaż karnetów to wzrośnie zadowolenie 'kibica' który to na luzie kupi bilet i będzie przychodził na mecz znacznie częściej. Kolejki i problemy około-zakupowe (w tym z pozoru takie trywialne jak foch zony czy brak możliwości zostawienia dziecka) powodują frustrację co przekłada się na marną frekwencję i zły PR klubu.
Dzień przed meczem a jeszcze są wolne miejsca na C - fanatycy też mają problem z zapełnieniem własnej trybuny. Są 'na styk' choć większość z nich ma i co ważniejsze będzie mieć karnety. MHO Szukać możliwości zapełnienia stadionu należy jedynie w 'piknikach' dla których dobry klimat wokół klubu i możliwość zakupu biletu przez internet to podstawa.