wislak68 napisał(a):

|
No nie. Zasadnicza różnica jest taka że Grekole chcą sfinansować swoje długi pieniędzmi wyciągniętymi od podatników z UE a Węgrzy radzą sobie sami, a wręcz wberw Komisji UE. O tym że na Węgrzech rządzi premier mający szerokie poparcie społeczne a w Grecji nominat UE nie chcę nawet wspominać.
|
Nie chodziło mi o to że sytuacja w Gracji i na Węgrzech jest taka sama. Tylko o to że propaganda jak taką samą ja przedstawia. Czyli bunt motłochu przeciwko jaśnieoświeconym metodom UE na wychodzenie z kryzysu, to jest oddawania pieniędzy które pożyczyli.
Na Węgrzech prezesa który kasował premie jak do tej pory Orban wykopał, w Grecji nie ma Orbana wiec ludzie mają zaciskać pasa, a ci przez których popadli w długi dalej piastują stanowiska i kasują nie mniejsze pieniądze niż dotychczas. Dlatego ludzie się buntują zamiast pogodzić się z koniecznością reform. Zwyczajnie wciąż nie ufają tym którzy te reformy mają w Grecji przeprowadzać. Mało tego nie wierzą ze te reformy cokolwiek zmienią w ich sytuacji poza obniżeniem poziomu życia. Dla TVN to zbrodnia nie wierzyć w skuteczność UE. Orban tez nie wierzy więc na Węgrzech tym złym jest nie tłum na ulicach, lecz sam Orban.
My z cudakiem też nie mamy za wesoło, bo możliwe ze będziemy pomagać Grecji przez najbliższe 50 lat, a w TVN lemingom wytłumaczą ze to tak długo bo niesforni Grecy nie chcą oszczędzać. A kasa z odsetek będzie zasilać Niemieckie i Francuskie banki, a dług będzie cały czas ten sam albo większy.