Jasne, a dwie bramki i siedem asyst też zaliczyły pachołki
Prawda jest taka, że Rybus od meczu bodajże ze Spartakiem, zapierdalał w L aż miło, czego dowodem jest powyższa statystyka - nie jest to może niewiadomo jaki wynik, ale z drugiej strony nie można deprecjonować tego osiągnięcia.
Jeśli L się nikim nie wzmocni, to już niedługo zobaczycie jak te braki będą widoczne - może nie tyle brak Borysiuka, co właśnie Rybusa.