Wyświetl pojedynczy post
Kris Dee
Senior Member
 
 
Od: 08.2010
Skąd: Belfast UK

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#10130
Stary 13.02.2012, 23:42
W sobotę podczas sparingu z Sandecją szkoleniowiec Białej Gwiazdy nadal szukał optymalnego ustawienia na czwartkowe spotkanie w 1/16 finału Ligi Europy. Najważniejszą nowinką było wystawienie w ataku Maora Meliksona, który do tej pory pełnił rolę rozgrywającego albo skrzydłowego. Izraelczyk już po kilkudziesięciu sekundach pokonał bramkarza Sandecji Gerarda Bieszczada. Był to jego trzeci gol tej zimy. Wcześniej trafił w meczach z Helsingborgiem i Odense. Wszystkie te sparingi Biała Gwiazda wygrała.

Gdy w Portugalii zapytaliśmy Moskala o to, czy Melikson wrócił już do dawnej, błyskotliwej formy, odparł: – Maor pod koniec rundy jesiennej odczuwał jeszcze skutki kontuzji. Teraz już nie zgłasza dolegliwości. Jest w dobrej formie, ale może grać jeszcze lepiej.

Eksperyment szkoleniowca krakowian odbył się kosztem Cwetana Genkowa i Dudu Bitona. Nominalni napastnicy Wisły wyszli na boisko dopiero w drugiej połowie i to też była nowość. Do tej pory razem grywali bowiem incydentalnie i pod koniec meczów. Sugerując się tym, że w sobotę Bułgar i Izraelczyk nie zdobyli gola w sparingu z pierwszoligowcem, można powiedzieć, że perspektywa ich częstszych wspólnych występów się oddaliła.
– Nadarzyła się okazja, aby spróbować pewnych rozwiązań i cieszę się, że to się udało. Jednak z całym szacunkiem trudno porównywać Sandecję do Standardu. Jestem zadowolony ze sparingu, ale najważniejsze będzie to, co pokażemy w czwartek – przyznał Moskal.
Nieprzypadkowo za najcenniejszy sprawdzian trener Wisły uznał przegrany z Midtjylland (2:3 w Portugalii), bo Duńczycy nękali Wisłę ostrym pressingiem. Tak samo mogą zagrać Belgowie.

Zaskakująca jest jeszcze obsada dwóch pozycji w wyjściowym składzie. Jako stoper grał Osman Chavez, którego notowania zimą były niższe niż Kew Jaliensa. Głównie z tego powodu, że Holender bardziej komfortowo czuje się w inicjowaniu akcji ofensywnych. Moskal najwyraźniej waha się między nimi. Natomiast na pewniaka w środku obrony wygląda 20-letni Michał Czekaj.

Na lewym skrzydle mecz w sobotę zaczął Andraż Kirm, choć wydawało się, że Słoweniec przegrał swą szansę podczas zgrupowania w Vilamourze i na tej pozycji będzie występował Melikson albo Ivica Iliev. – Nadal mam wątpliwości – podkreślił jednak trener krakowian, który chyba dopiero w czwartek odkryje karty. Bo tylko Moskal wie, jak wypadli w sobotę poszczególni piłkarze i co można skorygować w ostatnich dniach. Ma teraz szerszą wiedzę na temat rywali. Przegrany mecz Standardu z Anderlechtem (1:2) oglądał w Liege Andrzej Bahr.

Wisła Kraków - Sandecja Nowy Sącz 3:1 (2:0)

Bramki: Melikson (1.), Małecki (30.), Lamey (70.) - Szczepański (82.)

Wisła (I połowa): Pareiko - Jovanović, Chevez, Czekaj, Diaz - Wilk, Nunez - Małecki, Garguła, Kirm - Melikson

Wisła (II połowa): Jovanić - Lamey, Jaliens, Bunoza, Paljić - Szewczyk, Brud, Jirsak, Iliew - Genkow, Biton

Sandecja: Bieszczad (46. Różalski) - Makuch, Frohlich, Zlatohlavy, Woźniak - Majkowski, Gawęcki (60. Szczepański), Petran, Burkhardt (60. Janić), Kosiorowski - Aleksander (60. Wiśniewski)

Źródło: Przegląd Sportowy

Ja przypuszczam że Moskal nie jest zadowolony z aktualnej dyspozycji naszych środkowych napastników, stąd ten pomysł z przesunięciem Maora.
Ostatnio edytowane przez Kris Dee : 14.02.2012 o godz. 00:16.
Odpowiedz cytując