Mitomana wislaka nie czytajcie, bo jak zwykle miesza tylko
Nawet gdyby Wejchert żył to i tak sytuacja w ITI była niezwykle trudna. Tellenbacha zatrudniono jeszcze przed jego śmiercią i za wiele ta "pomoc" nie przyniosła poza tym, że dostał on swoje udziały w grupie. Legia jako podmiot, który swoi na rozstaju dróg, z jednej strony faktycznie jeszcze w Grupie ITI, a z drugiej to takie niechciane nieślubne dziecko, na które ojciec nie chce już łożyć alimentów nie ma praktycznie żadnego wyjścia jak "sprzedawać". Sprzedawać zarówno piłkarzy, jak i przy łucie szczęścia cały klub.
Dokładnie wwf to nie skończyły się pieniądze, a finansowanie zewnętrzne z Grupy ITI. Osoby prywatne tj. Walter mogą dokładać do biznesu, ale doskonale widać, że ostatnie ruchy mają na celu pokazać korzystne dla zarządu cyferki w księgach finansowych. W jakim celu? Sprzedaż, znalezienie partnera/udziałowca, czy dalsza rozsprzedaż to już pokaże czas.