Bobek90 napisał(a):

Oj bedzie placz, oj bedzie.
Zrozumcie niektorzy ze w tym starciu to my jestesmy Litexem a Standart Wisla (zeby wam to jakos zobrazowac). Mozemy przejsc, ale do tego potrzebuje dwoch "dobrych" dni, szczescia i skutecznosci.
Pisanie o jakiejs dominacji i o tym czego my nie potrafimy to jakas abstrakcja.
My nie potrafimy zdominowac Ruchu czy Widzewa a wy chcecie dominowac Standart? Mylicie odwage z odwaznikiem...
Zerknijice jak gral Standart w LE (bo widze ze nie doceniacie ligi belgijskiej, ktora jest lata swietlne przed nasza), a potem zabierajcie sie za pisanie glupot. Prawda jest taka ze jesli podzielic nasza przygode w pucharach na "dwumecze" to na 6 dwumeczy wygrywamy tylko... 2 (z Litexem i ze Skonto). Reszte przegrywamy; kolejno z Apoelem, Twente, Fulham i... Odense.
Oczywiscie mozemy przejsc dalej. Mozemy, bo to tylko futbol. Ale zdecydowanie nie jestesmy faworytem. Nasze szanse oceniam na 35-40 %. Gora. No panowie, z ta obrona nie moze byc inaczej. Nam wszyscy oprocz Skonto (amatorzy) strzelali w "dwumeczu" przynajmniej 2 bramki. Bedzie... ciezko. Cholernie ciezko.
|
Nie rozumiem jak można w jednej wypowiedzi powiedzieć z sensem i bez sensu jednocześnie.
Faktem jest, że nie będziemy faworytem, ale do tego można się już przyzwyczaić. Rzadko się zdarza, żeby Polska drużyna była faworytem w europejskich pucharach. Tym bardziej na takim etapie rozgrywek. Standard jest lepszy od nas tu nie ma wątpliwości. Mówienie o tym, że ich zdominujemy, że przyciśniemy itp rzeczy to zwykłe bzdury. A co najdziwniejsze bzdury bardzo... realne. W Holandii - z lepszym od Standardu - Twente cisnęliśmy jakieś 30 minut. W efekcie strzeliliśmy gola i mieliśmy szanse na drugiego. Skończyło się 1:4 bo inaczej się skończyć nie mogło. Wszędzie grają ludzie, wszędzie da się powalczyć, ale trzeba mierzyć siły na zamiary. Jak wyjdziemy w Liege tak ustawieni jak w Enschede to popłyniemy, ale jeśli zagramy tak jak na wyjeździe z Odense to jest szansa na korzystny wynik.
Mówienie natomiast o tym, że liga belgijska odjeżdża naszej na lata świetlne to przesada. Mają kilka mocnych klubów, mają też grono słabych. Poza Anderlechtem można by powalczyć tam z resztą ligi. POWALCZYĆ ale nie zdominować, czy gładko wygrać.
Wygrali swoją grupę LE bez problemu. Tylko, że ta grupa była... inna od naszej. Nie chce powiedzieć że słabsza, ale inna. Prócz Standardu, który jest mocniejszy od reszty, pozostałe kluby są na zbliżonym poziomie. zbliżonym zarówno do siebie jak i do Wisły. Z Kopenhagą graliśmy raz towarzysko, w czasie, kiedy Duńczycy byli na fali wznoszącej. Skończyło się na remisie. Połtawa to jeden ze średniaków ukraińskiej ligi. Hannower zaś, mimo, że najbardziej znany z tego grona to najmniej można o nim powiedzieć. Przegrał ze Standardem, a więc można założyć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że jest słabszy. Piszę to jako ktoś kto Bundesligi nie ogląda.
Nasze występy w pucharach są najlepsze od niemal 10 lat. awansowaliśmy do 1/16 finału europejskiego pucharu. Mamy przeciwnika do powalczenia i za sobą już 12 meczów, a na forum wciąż lament.
Reasumując powiedziałbym że mamy szanse 40:60. Standard jest mocniejszym klubem, cały czas gra o stawkę. Drugi mecz mają u siebie, a Wiśle na wyjazdach idzie słabiutko. Za nami przemawia natomiast świeżość, brak przemęczenia, optymizm po szczęśliwym awansie i mimo wszystko osłabienia przeciwnika. Jeżeli pierwszy mecz wygramy ciut wyżej niż jedną bramką to w rewanżu jest szansa coś wcisnąć. Lepszym od belgów Wisła w tej edycji strzelała. Jeszcze jedno, pisanie o tym, że potrzebujemy dwóch dobrych dni, szczęścia i skuteczności to tragedia. Z jednej strony to oczywista oczywistość. Bez tego i Barcelona może wpiepszyć mecz. Nam przede wszystkim jest potrzebna koncentracja i zaangażowanie. Reszta przyjdzie sama.
PS. Jeżeli już cytujecie kogoś to warto by cytować wybitną postać, a nie człowieka co tylko napierdala w mediach na wszystko i wszystkich a sam nic nie zrobi, żeby było lepiej.