|
Właśnie aNouc. Tak się składa iż sam jestem takim 'słonecznikiem' z racji na odległość od Krakowa. Bywam na meczach raz na jakiś czas z racji na czas, za to z karnetów innych 'firm\ korzystam często. Na poprzedni mecz pucharowy miałem jechać ale ... stara bajka - nie kupie biletu internetowo, na podróż ekstra mnie nie stać, znajomi akurat nie szli na mecz więc nie miał kto biletów kupić i jakoś się to rozeszło po kościach - suma sumarum nie poszedłem.
Niewiele trzeba było aby mnie skusić na wizytę przy R22 osobiście. Ot fajny plakat na mieście, reklama w mediach czy coś podobnego co zauważone pokątnie przypomni ze trzeba 'sprawę ruszyć z miejsca'. I byłbym pewnie nie tylko ja ale i jeszcze ze dwie osoby nakłonione na 'wycieczkę' do Krakowa. Na mecz przy okazji galeria dla Pań, kawa czy piwko w knajpce i wieczór fantastycznie spędzony.
Jakieś panuje mylne wyobrażenie o pilnikach vel 'slonecznikożercach'. Nie idę na mecz posiedzieć w ciszy jak w kinie, nie idę na mecz po to aby zjeść kiełbasę czy skorzystać z intelektualnie. Idę tam poczuć klimat taki jakiego nie ma nigdzie indziej. Poczuć ta adrenalinę jak C 'huknie', popatrzyć na ultras w drugiej kolejności na mecz. Pocieszyć się przy strzelonej bramce czy trzymać kciuki za wynik na żywo i czuć ten dreszcz emocji. Mam to gdzieś czy gramy z Odense, Apoelem czy wspomnianą Ominią. Idę na mecz dla klimatu który robi sektor 'C', idę tam pokibicować zawodnikom aby nie grali przy pustym stadionie i idę po to by mieli większą motywację by dać z siebie wszytko.
Ten plakat jest dla takich jak ja a zupełnie mnie nie zachęca. Przechodzę obok niego obojętnie.
Fatalnym rozwiązaniem jest brak załączenia zdjęcia karnetu na plakacie. Wiesz że w życiu nie widziałem i nie miałem w ręce karnetu? Uważam iż powinienem go widzieć na plakacie bym, jeśli nie kupię, pluł sobie w brodę i mógł zazdrościć innym.
Poza tym ktoś sprzedaje mi krzesełko gdzieś na stadionie takie jak innych 30 tysięcy. Nie widać aby wykupione miejsce to była indywidualna i wyjątkowa sprawa dla kogokolwiek. karnet na imię i nazwisko - to już coś innego. Można się nim pochwalić, popatrzeć sobie itp.
P.S.
Z tym patrzeniem na karnet to delikatna przesada ale po coś ludzie noszą zdjęcia innych w portfelu czy karty klubowe.
Ostatnio edytowane przez Lukasz : 12.02.2012 o godz. 21:03.
|