|
Ja powiem tak, Rybus nie jest wart 3 mln euro. Mial runde konia, strzelil gola Spartakowi, to i Terekowi sie zielona lampka zapalila. 3 mln euro to dla niego dobra oferta. Ma 22 lata, wiec lepszy pilkarsko juz nie bedzie. Jasne, zawsze mozna powiedziec ze Mierzejewski poszedl za 5 mln euro. No tak, tylko ze oczekiwanie na takie oferty (czyli 2x ponad wartosc pilkarza) to jak czekanie na wygrana w totka. Rybus nie jest nawet podstawowym zawodnikiem naszej nedznej reprezentacji, stad tez trudno oczekiwac znacznie wyzszych ofert.
Inna sprawa, ze Rybus na jesien to byl jeden z fundamentalnych punktow w ofensywie Legii. Nie mozna oczekiwac ze go sie sprzeda i ze poziom zostanie zachowany. Bez transferu nie ma szans. Wprawdzie maja 2 mlodych i ciekawych zawodnikow (19-letni Zurek, 16-letni Jagiello), ale... to jeszcze nie ta klasa. Zurek wyglada ciekawie, ale on potrzebuje gry i doswiadczenia. Cos takiego jak Wolski. Zeby byl Wolski a la jesien , to pierw musial byc Wolski a la wiosna, czyli mlody grajek wchodzacy na koncowki ktory sie ogrywa. Jagiello natomiast jest poprostu... za mlody. I duzo nauki jeszcze przed nim (choc gwoli sprawiedliwosci wyszkoleniem technicznym juz bije niektorych "etatowych ekstraklasowcow").
Sprawa wiec jest jasna, o ile sprzedaz Borysiuka to nie jest wielkie oslabianie (bo maja kim go zastapic), to juz sprzedaz Rybusa to dosc znaczace oslabienie. Ale nie dlatego ze to jakis wielki pilkarz, tylko dlatego ze nie majo go za bardzo jak zastapic (teraz). Ciekawi mnie teraz co zrobi ITI. Nie sprowadzi nikogo, przystajac tym samym na slabsza Legie czy tez... sprowadzi jakiegos grajka ktory zniweluje te oslabienie?
P.S
Tak swojo droga, do Markusa i innych defensorow naszej "swietnej i zarabiajacej na siebie polityki transferowej". Legia oprocz premii z UEFA wypromowala graczy ktorych kupila za czapke gruszek, i ktorych sprzedala teraz (zakladam ze transfer Rybusa dojdzie do skutku) za ok. 5 mln euro. My natomiast oprocz samych premii nie mamy nic. A przepraszam, wypromowalismy, ale... Bitona. Czyli gracza ktory nie jest nasz. Efekt jest taki (tj. czysta teoria, nie brac mnie doslownie) ze Legia rzuci np. 3 mln euro, i wydajac te pieniadze rozsadnie nie tyle oslabi sie co sie jeszce wzmocni (ma przeciesz jeszcze graczy z akademii). A 2 mln euro plus premie z UEFA chowa do kieszeni.
My natomiast mamy tylko premie z UEFA. I trzech graczy z pierwszej "11" wypozyczonych. Czyli, albo ich wykupujac, albo kupujac ich nastepcow, wydajemy praktycznie wieksza czesc naszych "premii" (no chyba ze to bedzie szrot z odstawki, lub kolejne wypozyczenia). I tym samym, zeby sila zespoly byla wieksza lub podobna wydajemy praktycznie wszystko co zarobilismy. Legii natomiast zostaje 2-3 mln euro.
I mowimy tu o sezonie w ktorym to my gralismy w 4 rundzie el.LM, a nie Legia. Czyli 2 mln euro przewagi wzgledem Legii juz na starcie. A co bedzie jak tej "przewagi" nie bedzie? Np. nie zanosi sie by za rok takowa byla. I co wtedy? A przepraszam, nic, to tylko nasza swietna polityka transferowa*
*To znaczy, jesli wierzyc Stanowi, byla polityka. I oby tak bylo w rzeczywistosci!
|