Arapaho napisał(a):

To źle zrozumiałeś. Reżyser nie odnosił się do konkretnego filmu o gwardii ludowej bo by to nie miało sensu . Wyraźnie mówi że to nie film o byle jakim temacie (czytaj np. o gwardii ludowej ) tylko o poważnej sprawie , żołnierzach NSZ - sprawie zapomnianej i jeszcze dodatkowo zokopywanej w obecnych czasach. Dlatego nie zasługuje na takie traktowanie.
Jak cie interesuje watek armii/gwardii ludowej to propagandowych filmów było sporo : "Zakazana Piosenka"- zmanipulowane powstanie warszawskie, "Kierunek berlin" o LWP , czy "Ogniomistrz kaleń" o akcji Wisła i walkach z UPA i WiN. Czterech Pancernych pewnie znasz
|
A propos Twojego wpisu. Przypomniał mi się taki wywiad Jerzego Zalewskiego z człowiekiem ,którego nazwiska niestety nie pomnę. Rozmówca reżysera opowiadał jak w PRL spece od propagandy tworzyli odpowiedni obraz "bohaterskiej" GL/AL. No weźmy takie kino. Projekt scenariusza filmu. Rzecz dzieje się w okupowanej Polsce. Młoda zakochana para (chłopak !!! dziewczyna !!! normalna rodzina ;-) ) idzie ulicą zostaje pojmana przez gestopowców. Potem następują mocno realistyczne sceny tortur i brutalności towarzyszące przesłuchaniu. Bicie, zrywanie paznokci wiecie o co chodzi. Ostatecznie zapada wyrok. Rozstrzelać. Młodzi ludzie są wiezieni na miejsce kaźni do lasu. Doły przygotowane. Bohaterowie nie chcą umierać. Niemcy już mają oddać salwę gdy z lasu wybiegają dzielni partyzanci z AL/GL . Rozwalają szkopów i ratują z opresji chłopaka i dziewczynę.
I tak utrwalało się za komuny obraz dzielnej partyzantki rodem z PPR czy KPP. Z kolei ci ,o których jest film Zalewskiego czyli żołnierzach NSZ , byli ukazywani jako obrzydliwi faszyści w wysokich czarnych, podkutych butach.
Czytałem sporo materiałów o "Żołnierzach Wyklętych" chociaż i tak jest ich relatywnie niewiele i muszę napisać ,że to byli ludzie ogromnie bohaterscy. W sytuacji beznadziejnej podjęli walkę z sowieckim okupantem i sługusami Moskwy spod znaku PPR-u i Bieruta.