El'kabat napisał(a):

Jeżeli Żurawskiego jako legendę Wisły możemy definiować napastnikiem to czym w porównaniu do niego jest Genkov ?
Pojęcie dryblingu nie znane,strzał to on ma marny.Sytuacji sam to on sobie też nie wywalczy. To co on potrafi,mocno stać na nogach,skakać i czekać aż ktoś mu zagra na głowe ? Tyle to potrafi większość murzynów z Afryki.
Co do Bitona to zgadzam sie w pełni z Man_kiem. Tylko raczej obejdziemy sie smakiem za taką cenę.
|
Trzy uwagi odnośnie tego posta.
Po pierwsze, jeżeli za wzór napastnika przyjmiesz Żurawskiego, to większość piłkarzy grających obecnie na tej pozycji wypadnie blado.
Po drugie, jeżeli już chcesz robić takie porównania, to warto byłoby zauważyć, że w obecnej Wiśle, nie ma także piłkarzy jak Szymkowiak, Kosowski czy Uche. Kto wie ile bramek miałby Genkow na koncie jeżeli podawaliby mu tej klasy pomocnicy.
Po trzecie, skończyły się czasy kiedy Wisła goliła frajerów z Ekstraklasy po 3,4 do 0. Podniósł się, lub jak kto woli obniżył, poziom i obecnie napastnicy muszą się więcej namęczyć żeby strzelić gola.
Różnica w umiejętnościach między Genkowem a Bitonem nie jest na tyle duża żeby uzasadniało to lamenty, które tutaj czytam. Obu zawdzięczamy kilka bardzo ważnych bramek. Pozostaje się cieszyć, że przez najbliższe pół roku Moskal będzie miał dylemat kto wyjdzie w pierwszym składzie.