|
Co do Borysiuka, to grał zupełnie poprawnie, bardzo dobrze taktycznie, w dobrych momentach potrafił przytrzymać piłkę i odegrać ją do obrońcy, a jak była okazja to przerzucał w swoim stylu piłkę po bokach, starał się pograć klepką z kolegami, bardzo dobrze się ustawiał w asekuracji. Ale czerwona kartka była jak najbardziej zasłużona, najpierw zupełnie niepotrzebny taktyczny faul po stracie piłki (wszak akcja była na połowie rywala), dwie minuty później nieco spóźnił się ze wślizgiem (nie było faulu, to też wielu ta sytuacja umknęła, ale widać było jak Stark tłumaczył zawodnikom Kaiseslautern, że widział to ostre zagranie, wyliczył na palcach "jeden, dwa, trzy" i kiwnął głową), ale zawodnik faulowany podał celnie długą piłkę i poszła niezła kontra i gdyby nie to, to ta trzecia kartka byłaby naciągana, ale to już po tej drugiej sytuacji Ariel miał ostrzeżenie więc skończyło się czerwoną kartką.
Co tu dużo mówić, chłopak się przypalił, co się przełożyło na to, że za wszelką cenę nie chciał puścić rywala (szczególnie po swoim błędzie) i efekty był jaki był - typowa sytuacja w przypadku przemotywowania. Szczerze mówiąc, to taka lekkomyślność to była zawsze jego słaba strona i uważam, że bardzo dobrze dla samego Borysiuka się stało, że Stark nie był pobłażliwy.
W Polsce dostałby ostatnie ostrzerzenie, w Niemczech nikt się nie pieprzy, więc chcąc grać na wysokim poziomie musi się nauczyć grać nieco inaczej i na starcie ma zimny prysznic i świetną lekcję na przyszłość. Bo właśnie tego czynnika mu brakowało, żeby być jeszcze lepszym piłkarzem, niż jest teraz, zbyt często faulował w sytuacji, kiedy był bezradny, a tak się w poważną piłkę nie gra. Dla kadry byłoby bardzo dobrze, gdyby w Kaiseslautern Borysiuka w tym względzie wyszkolili.
Pamiętajmy, że najsłabszą stroną Lewandowskiego przez pierwsze miesiące w Dortmundzie było przytrzymanie piłki z rywalem na plecach, notował w takiej sytuacji praktycznie same irytujące chyba każdego straty. Teraz jest to bodaj jego najsilniejsza strona, twardo stoi na nogach, rozgrywa te piłki do boku co mecz. To tak odnośnie aktualnej sytuacji Borysiuka i jego problemu z faulami, wnioski mozna wyciągnąć samemu.
P.s. Zbyt szybko wyciągacie wnioski n.t. transferów Sobiecha, Klicha, Świerczoka, Borysiuka, Sandomierskiego etc. - nikt ich nie kupował z myślą, że są ukształtowanymi zawodnikami do pierwszego składu na już (no, może oprócz Borysiuka, z racji jego doświadczenia w młodym wieku, ale liczono się z tym, że nie zna ligi, rywali etc.), praktycznie wszyscy przyszli na zasadzie inwestycji w przyszłość, a'la Szczęsny w Arsenalu, czy Piszczek w Herthcie Berlin. Ale rozumiem, że większość tego nie pojmuje, bo takie transfery w ostatnich 10-ciu latach to była rzadkość w naszej lidze - zwykle jak już ktoś szedł za granicę to miał albo lat 15, albo co najmniej lat 25 - w tym ostatnim przypadku jasne było, że albo sprawdzi się od razu, albo idzie na odstrzał, jak np. Micanski.
Ostatnio edytowane przez rw88 : 06.02.2012 o godz. 11:58.
|