Pozwolę sobie podsumować grę Wisły w portugalskim turnieju i zwrócić uwagę na kilku naszych graczy.
W poprzednim meczu i tym dzisiejszym moim zdaniem bardzo dobre zawody zagrał Gervasio Nunez. Przede wszystkim cofa się po piłkę i stara się rozgrywać już od obrony. Przypomina mi Mauro Cantoro za najlepszych lat. W niektórych pojedynkach z twardo grającymi Duńczykami wychodził niespodziewanie zwycięsko, a jak już coś było nie tak, popisywał się boiskowym cwaniactwem (gra pod faul). Bardzo mi się podobała współpraca trójki Melikson, Garguła i Nunez. Widać, że każdy z nich jest obdarzony techniką i zdolnościami do gry kombinacyjnej (niekiedy wręcz ośmieszającej przeciwnika).
Zgadzam się ze słowami kolegi wyżej, że Jaliens i Czekaj to w tej chwili para stoperów, która gra najrówniej. Jaliens nie popełnia już tak wielu błędów jak jesienią (zobaczymy jak będzie w meczach o stawkę).
Nie wiem czy Wy też to zauważyliście, ale bardzo dziwnie zachowuje się Pareiko. Wygląda to tak, jakby nie miał przekonania do swojej gry nogami. Takie niezdecydowanie może się kiedyś źle skończyć. Bramkarz ma być ostatnim obrońcą, a niestety Sergei się trochę gubi.
Czarek Wilk jak zwykle zagrał na swoim dobrym poziomie, choć zauważyłem, że od 80 minuty wyraźnie zaczął oddychać "rękawami". Gra na DP to jednak ciężka robota na boisku i w perspektywie całej rundy wiosennej przydałby się jakiś konkretny dubler dla Czarka. W tym miejscu mocno ubolewam nad kontuzją Radka Sobolewskiego.
Genkov? Sam nie wiem jak go ocenić. Z klepy grać nie potrafi, wzrostu w powietrzu tez nie wykorzystuje... Myślę, że trzeba jednak stawiać na Bitona, który potrafi się obrócić z obrońcą na plecach i strzelić czy to z prawej czy z lewej nogi. Poza tym piłka w polu karnym go szuka, a szczęście w tej rundzie będzie nam bardzo potrzebne
