Borysiuk wytrzymał 40 minut w debiucie, dwa żółtka.
BARDZO słaby występ, brak pewności, kilka groźnych strat, niewidoczny w ofensywie...
Ale wniosków bym nie wyciągał,trema go chyba zjadła (bo przecież tak denny nie jest), niech się chłopak ogarnie w nowej rzeczywistości. Choć za tydzień Bayern, też lekko nie bedzie
