wislak68 napisał(a):

"widzieliśmy jak dwaj bracie K. taki mieli pęd do władzy, że się z niejakim Lepperem i niejakim Giertychem skumali"
Pomijając fakt że w wynikłej mimochodem dyskusji o przyczynach niedojścia do władzy koalicji PO-PiS przyznajesz racje większości tego forum (a tym samym stajesz się wg: definicji emj10 mitomanem) to wytłumacz mi proszę jednoznacznie: czy Twoim zdaniem koalicja PiS-SO-LPR powstała dlatego że "dwaj bracie K. taki mieli pęd do władzy" czy dlatego: "że Tusk i ekipa...Odrzucili rozwiązanie sejmu, wtrącili w łapy Giertycha i Leppera, napuścili media" . Wyrażone opinie wydają się być sprzeczne a można wręcz odnieść wrażenie że podany przez Ciebie przykład rzekomej degeneracji rządów Kaczyńskich (skumanie się z Lepperem i Giertychem) w świetle zacytowanego powyżej postu brzmi jak przyznanie się przez Ciebie do hipokryzji.
|
PO i PIS to do pewnego momentu (2005 rok -podwójne wybory) to były partie ideowo dość podobne. Wyrosłe z takiej samej przyczyn - degrengolady złodziejskiego komuszego landu czyli Polski "przychodzi Rywin do Michnika". Wystarczy sobie poczytać wypowiedzi Janka Rokity. On był ostrzejszy w zapędzie reformatorskim niż Kaczyńscy (słynne hasło "szarpnąć cugle"). Wszyscy byli pewni ,że będzie koalicja PO-PiS. Jednak "Prezydent z Gdańska" Tusk nie został prezydentem ,a "Premier z Krakowa" Rokita nie został premierem. Chore ambicje Donalda wzięły górę. Liderzy Platformy ówcześni choć przegrani stawiali Kaczyńskiemu takie warunki jakby to PiS był drugi.. Tego Kaczyński nie mógł przeboleć. Tusk świadomie popchnął Kaczyńskiego do trudnej koalicji z LPR i Samoobroną. Szczególnie ta Samoobrona była newralgiczna bo wiadomo jaki tam element był. Ale Kaczyński chciał ich mocno ,w ramach dopuszczalnych prawem, "kontrolować" via służby państwa. Mocno im patrzeć na ręce. LPR z Giertychem był nieszkodliwy. Te całe gadanie o "faszystach" i "pięć piw proszę" to propagandowa nagonka mediów. Same kłamstwa. Rządy Kaczyńskiego i Gilowskiej mimo trudności z większością sejmową oceniam bardzo wysoko. Pod wieloma względami. Kaczyński popełnił jeden błąd otworzył za wiele frontów. Mógł likwidować zło po kawałku. A on ruszył frontalnie.
Wybory w 2007 roku PiS też mógł wygrać. Przejął elektoraty Samoobrony i LPR to raz. Druga rzecz ,że nagonka przeciw PiS-owi była ostra ale nie była brudna. Później się to zmieniło. Bez żadnych podstaw faktycznych PiS był oskarżany o wszystko. Postronny widz mógłby odnieść wrażenie ,że Polska jest piekłem gorszym niż Kampucza ,Pol Pota czy Uganda Idi Amina. Socjotechniką wytworzono poczucie takiego zagrożenia, tak mocno wyprano mózgi szczególnie młodemu pokoleniu ,że niestety PiS przegrał ale i tak miał wyższy wynik niż w 2005 roku. Apogeum szaleństwa było wmówienie społeczeństwu ,że walka z korupcją to walka z demokracją i wolnością obywatelską. Kaczyński ,był niby tak chory na władzę ,że spokojnie w ramach demokratycznego cyklu wyborczego tę władzę spokojnie oddał. Ciekawe. Gdyby Kaczyński był tym kim jest ,w szkicach elektoratu PO, to by zrobił jak Pinochet i zamknął całą te platformianą gadzinę na świeżo wybudowanych stadionach i kazał bić pałą po piętach. Potem wyrzucać z samolotu do Bałtyku. Jakoś tego nie było. A i tak Kaczyńskiego opisuje się jako krwawego dyktatora. Bez jaj.
PO bez tej całej propagandowo-medialnej osłony to byłaby partyjka co najwyżej na 9-10 procent ale nie na 40.
Tusk z kolei ,nauczony historią Kaczyńskiego , wie jedno. Polska to pajęczyna układów ,sitw, mafii, kamaryli ,koterii z którymi nawet nie warto podejmować walki. Kiedyś reprezentantem tego s....ysyństwa był SLD. Potem (po 2005) swoje aktywa przeniesiono do PO (układ skolonizował PO). W tej chwili strażnikiem tej patologii jest Donald i on toleruje ,że różne bandy "doją i strzygą" obywateli. A ci obywatele choć bici po mordzie radośnie skaczą bo tak trzeba . Kieszenie puste, ryj obity, perspektyw brak ale za to bez poczucia wstydu ,obciachu ,że się jest za Kaczyńskim.
Nie namawiam nikogo do podchodzenia do polityki w sposób doktrynerski i bezrefleksyjny. Zawsze patrzę krytycznie na partię rządzącą bo od niej wszystko zależy, podejmuje decyzje i odpowiada za to co robi. Nie dajcie się nabierać na to ,że nieudolna polityka Donalda to wina PiS-u. PiS jest w opozycji i nie ma żadnych instrumentów do kontrolowania rządu. Pooglądajcie sobie czasem komisje sejmowe. Przecież tam PiS-owcy są gnojeni równo z trawą. Zobaczcie jak organy władzy wykonawczej odpowiadają na interpelacje poselskie czy zapytania. W ogóle nie odpowiadają mają to w dupie. Platforma jest tak zdemoralizowana przez parasol medialny ,że w swoim mniemaniu ,myśli ,że może wszystko ,a durna dezinformowana tłuszcza kupi każdy debilizm.