rw88 napisał(a):

|
O czym Ty w ogóle mówisz? Jakie lekceważenie? Oczywiście przy prowadzeniu 2-0 się nieco rozluźnili, Legia wykorzystała ich gapiostwo w obronie, potem strzał życia Rybusa i zaczęli się motać, po czym w końcówce Legia skontrowała i zaskoczyła ich totalnie,
|
W ogóle nikt nie musi odnosić się akurat do Twente. Lekceważenie Legii przez Spartaka rzeczywiście nie ma najmniejszego związku z Holendrami. Wystarczy spojrzeć na same wypowiedzi Rosjan przed tymi spotkaniami i nastawienie typu: na pewno ich przejdziemy, obecne nie tylko w tamtejszych mediach. Spartak nie grał swojej piłki, nie był w optymalnej formie, byli źle przygotowani.
O żadnym drugim składzie nigdzie nie pisałem.
Legia miała mnóstwo szczęścia, że akurat na tak dysponowanego i podchodzącego do meczów Spartaka trafiła. Zespół tej klasy przegrywa rywalizację z zespołem klasy Legii raz na 10 spotkań. Mieli farta, że akurat teraz im się to trafiło. Awansowali nie dzięki doskonałej grze, a słabości rywali. Takie spojrzenie jest tutaj zresztą modne, tyle że w stosunku do Wisły. Skoro mierzycie taką miarą nasz klub, mierzcie adekwatną miarą fart Legii, którego tej jesieni łącznie warszawiacy mieli znacznie więcej, tak w pucharach, jak i lidze, gdzie prawie cały czas mieli do dyspozycji największe gwiazdy.