|
Trudno wyciągać wnioski tak daleko idące jak uczynił to Markus. Jesteśmy na półmetku sezonu, który równie dobrze może skończyć się dla nas największą klęską za czasów Cupiała - nie mam na myśli odpadnięcia z Ligi Europy w potyczce z Belgami (z obroną jaką na dzień dzisiejszy posiadamy to, że gramy z nimi teraz nazwałbym cudem) ale o bardzo możliwym nieznalezieniu się na miejscu premiowanym awansem do przyszłorocznych pucharów. To w powiązaniu z ilością graczy, którym kończą się umowy może odbić się na naszym potencjale sportowym in minus. Trudno zakładać możliwość utrzymania takich zawodników jak Melikson, Małecki o wypożyczonych nie wspominając bo oczywistym jest, że na nich nas nie stać. Jednocześnie trudno przypuszczać w tym stanie rzeczy by znalazły się środki na akademię piłkarską. Z nieba do piekła jest bardzo krótka droga i o tym pamiętając należy widzieć problem w perspektywie a nie zachłystywać się pozornym sukcesem - tym bardziej widząc nasz stan posiadania na kilku kluczowych pozycjach. Żeby można mówić o prawdziwym sukcesie potrzebne są do tego odpowiednie środki do budowy solidnych fundamentów by regularność, systematyczność, podnoszenie poziomu sportowego było czymś naturalnym a u nas tego nie ma - w lecie kolejna rewolucja kadrowa, zdobycie MP sezon temu a w tym możliwy brak miejsca na pudle trudno nazwać czymś co idzie w dobrym kierunku. Pamiętam co przed sezonem mówili Basałaj i Stan gramy o LM - przy czym nie zrobiono niczego praktycznie by ten cel osiągnąć co zresztą wpisuje się w pusty ton wypowiedzi naszych działaczy wszystkich bez mała za czasów Cupiała.
|