Przyszło zagrać z kimś innym niż śniegowe bałwany i okazało się że wcale nie jest tak fajnie jak wydawało sie po meczu ze Szwedami. Wiadomo że to okres przygotowawczy i wiele może sie jeszcze zmienić ale wygląda na to że jeśli przyjdzie nam w lidze grać drugim składem to może być ciężko. Nie mamy 100% zmienników. Z tego "drugiego składu" to pokazali coś Guła (faktycznie się starał), Iljew (pieron przez cały mecz się opier... a potem strzelił bramę jak Maradona; asysta też palce lizać) i od biedy Jovanović. Pozostali: słabość wielka. Mam wrażenie że Jovanić przeżywa regres (kiedys bronił lepiej). Osman to dla mnie wielka zagadka (gra po prostu źle;mam nadzieję że jeszcze się rozkręci). Bunoza popelnił błąd przy bramce ale i tak w obronie najlepiej. Mam wrażenie że Palić już odpuścił i nawet nie walczy o nowy kontrakt, w obronie najsłabszy. Dwójka Brud, Szewczyk jak debiutanci: z Bruda chyba już nic nie będzie, Szewczyk musi bardzo dużo pracować. Jirsak jak zwykle (a twierdził że forma rośnie i będzie bronił tytułu

). Biton nie miał z kim grać.
Myślałem że po zmianach Duńczycy zostaną zmieceni ale okazało sie że z ich presingiem nie mogły sobie poradzić również nasze asy. Na podkreślenie zasługuje w tym miejscu że trzecią bramkę straciliśmy po błędzie Czekaja (wcześniej dał się przepchnąć w podoby sposób kilka razy ale bez konsekwencji). Jesli on miałby grać jako lewy stoper to nie widzę tego dobrze: chłop ma 195 cm i przegrywa pojedynki "bark w bark" z klientami siegającymi mu do ramienia. Moim zdaniem na chwilę obecną lepszy jest Bunoza a trzeba liczyć na przebudzenie się Osmana.
Generalnie szkoda że Kazek nie wystawił najsilniejszego składu w tym meczu a nie w meczu ze Szwedami. Dowiedzielibśmy sie wtedy czegoś więcej na temat tego jak wygląda ten "wysoki pressing" wdrażany przez Kazka.