markowywislak napisał(a):

|
problem leży gdzie indziej. B.Cupiał nie sypnie już z własnej kieszeni na transfery i tylE. Szacunek temu panowi należy się ogromny ale jeżeli już nie ma kasy to niech sprzeda Wisłe komuś kto ma tą kase i da na transfer 1mln euro.Wtedy będziemy mieć akademie Mistrza LM itp.
|
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sp%C3%B3%C5%82ka_akcyjna
Mistrz Yoda napisał(a):

|
Zgadzam się z przedmówcą. Ale chciałbym też zwrócić uwagę na to iż pieniądze na transfery coroczne może i niezbyt wybitne ale zawsze jakieś można by osiągnąć gdyby udało się pozyskać sponsora strategicznego. Z całym szacunkiem z BB ale jest już prezesem jakiś czas a sponsora jak nie było tak nie ma wiec i o transferach próżno myśleć.
|
Z ciebie tez jest "eXpert"
Markus napisał(a):

W minionym roku odnieśliśmy wielkie sukcesy, a nie wielkie porażki i trzeba mieć tego świadomość. To był bardzo dobry rok dla Wisły. Głównie dzięki Valcksowi.
Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że Wisła jest w stanie w oparciu o umiejętności Valcksa zbudować bazujący na obcokrajowcach skład, który będzie mógł regularnie grać w europejskich pucharach. I to z sukcesami. Nie potrzeba do tego regularnego odsprzedawania wyszkolonych zawodników. Model, który zaproponował Holender w poprzednim sezonie, jest dla nas osiągalny i opłacalny finansowo. Jest też atrakcyjny sportowo, zapewniając nieustanną grę o najwyższe cele. Tylko musi być kontynuowany. To nie szczęście i nie sędziowie zdobyli za Wisłę MP i fazę grupową LE. A i w niej nie byłoby 9 punktów bez wcześniejszej pracy nie tylko tego Holendra.
Rola Akademii i szkolenia młodych jest w Polsce obecnie przeceniana. Najśmieszniejsze, że gdyby nie - pisząc po Twojemu - "szczęście" Legii w ostatniej minucie meczu w Moskwie, byłoby zupełnie inaczej, a "model Legii" skończyłby się kompletną klapą już teraz.
Trzeba ciągle pamiętać o proporcjach: szkolenie wychowanków jeszcze przez długi czas i dopiero po latach obowiązywania, może dać realnie maksimum 2-3 naprawdę dobrych, stabilnych piłkarzy na kilka sezonów. Ale nie da regularnych, dobrych wyników bez reszty porządnych zawodników w składzie. Więc polityka kadrowa zawsze musi skupiać się na kontraktowaniu tej "porządnej" reszty, w długofalowej perspektywie. Odwrócenie proporcji i postawienie na szkolenie wychowanków kosztem w/w "reszty" , oznacza pogorszenie wyników, sumarycznie mniejsze, a nie większe wpływy, narastanie kłopotów.
Trzeba mieć tego świadomość. Porządnych i stabilnych piłkarzy dostępnych dla Wisły zagranicą jest znacznie więcej niż 2-3 na parę sezonów. Widać więc, jak powinny być rozłożone akcenty w polityce kadrowej.
|
Bogatsze kluby na tym, budują sukcesy, że regularnie odsprzedają swoich najwartościowszych zawodników po wyższej cenie, kupując podobnych klasą po niższej, żeby zarobić - to proste. Wisła wyobcowana nie jest. Model jest opłacalny finansowo tylko wtedy, jeśli przynosi zyski. Skądś trzeba pieniadze na utrzymanie Jaliensów lameyów czy Ilievów mieć. Oni nie zarabiają tyle co Małecki. Nie uczycie się na błędach. Na razie stać nas tylko na to, że do 1/32 możemy awansować jedynie mając przeważnie szczęscie(w losowaniu w meczach). Tak było z Amiką rok temu, tak jest z nami teraz i z Legią. Nie mamy piłkarzy, którzy gwarantują ten poziom REGULARNIE! Już raz sie podniecalismy nie wiadomo czym. Tylko jak sobie przypomnę ile Schalke setek w Krakowie zmarnowało, gdzie powinno gładko 1:5 to jasno widać było kilka lat potem, gdzie byliśmy i fakt, raz brakowało nam szczescia raz je mieliśmy... ale suma szczęścia = 0 i pokazała nam i tak miejsce w szeregu. Nie ma się co podniecać, ale też nie ma co dramatyzować. Fuks z Twente oddało nam za Panathinaikos za Levadie, Valerengi itp. Nie raz nam zabierze i nie raz nam odda. Tylko pytanie na jakim poziomie... Na razie jest on przeciętny, bo finansowo, organizacyjnie, infrastrukturalnie, mentalnie jeszcze nam do tych z zachodu brakuje... choć i tak jest duża poprawa w stosunku do lat poprzednich. Receptą na sukces jest stałe, regularne podnoszenie poziomu tych aspektów i wtedy bedzie dobrze. Na razie te wasze dywagacje są o dupe rozbić.
Bobek90 napisał(a):

Natomiast Wisla o awans grala z pol rezerwowym skladem przeciwnika, w dodatku byla zalezna od wyniku drugiego meczu. A w tym drugim meczu gdyby nie gol w ostatnich sekundach zespolu ktory byl gorszy od Fulham (a w pewnym momencie przegrywal nawe 2:0) to awansu Wisly by nie bylo.
Naprawde nie widzisz roznicy?
|
Nie no Wisła grała pewnie podstawowym w każdym meczu, a szczególnie w Londynie... taki żeś Łobiektywny...