Wyświetl pojedynczy post
Bobek90
Senior Member
 
Od: 11.2011

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#54280
Stary 01.02.2012, 16:41
Markus
Ja jestem daleki od nazywania 1/32 LE i MP wielkimi czy tez historycznymi osiagnieciami. To sa osiagnecia tak historyczne ze w ostatnich 4 latach srednio 1 klubowi u nas udaje sie to zrobic (2xLech, 1xWisla, 1xLegia). Troche wiecej ambicji. Dla mnie historyczny to moze byc awans z grupy LM, a nie z grupy... LE. Troche ambicji panowie
Z tym skladem regularna gra w pucharach (nielicze eliminacji)? W momencie gdy przeciwnik nie jest ogorkiem i gra na powaznie to nasza obrona jest wkrecana w ziemie. Ba, nawet ten Litex w pierwszym meczu wkrecal nasza obrona w ziemie. Wygralismy 2-1, a rownie dobrze moglo byc odwrotnie. Ale mniejsza o to. O Europe nie zawsze przyjdzie nam walczyc z druzyna klasy Litexu. I co wtedy? Liczymy na Jimmiego Folla i rezerwowy sklad przeciwnikow Racja, Valcx pewnie bylby w stanie zbudowac taki sklad... ale do tego trzeba kasy. My mamy sklad staro-wypozyczony, my nie mamy marginesu na budowanie. My teraz musimy wylozyc ogromna kase (i nie wiadoma czy taka mamy) zeby utrzymac ten sklad. Biton... Nunez... Ktos za Diaza. I narazie tylko mowa o utrzymaniu obecnego poziomu.
Za rok np. nie ma pucharow (tj. fazy grupowej... co nie jest takie, niestesy, niemozliwe) i budowanie druzyny zostaje odroczone. I tak w kolko, az nagle sie okaze ze pol skladu juz idzie na emeryture... I jesli ty nie widzisz szczescia w naszym awansie z grupy to no coz... gratuluje obiektywnosci
Mylisz jajko z kura. Rola akademii w Polsce nie jest przeceniana, tylko lekcewazona. Dwa kluby robia cos w tym kierunku, a ty piszesz ze w Polsce role akademii sie przecenia Jesli juz gdzies sie przecenia role szkolenie to napewno nie u nas. I jak na tym wychodza Ci co to "przeceniaja"? I jak wychodzimy my?

Cytat:
. Najśmieszniejsze, że gdyby nie - pisząc po Twojemu - "szczęście" Legii w ostatniej minucie meczu w Moskwie, byłoby zupełnie inaczej, a "model Legii" skończyłby się kompletną klapą już teraz.
To sa juz klapki na oczach. Oj klapki. Po pierwsze, w meczu Legii w Moskwie wszystko od Legii zalezalo, nie musiala sie ogladac na nikogo innego. Po drugie, gdyby nie ten gol, grali by dalej (dogrywka). Po trzecie, byla w tym spotkaniu rownorzednym partnerem, a Ljuboja kilka minut wczesniej to zrypal sam na sam, takze tu o jakiejs obronie Czestochowy tez nie mowimy.
Natomiast Wisla o awans grala z pol rezerwowym skladem przeciwnika, w dodatku byla zalezna od wyniku drugiego meczu. A w tym drugim meczu gdyby nie gol w ostatnich sekundach zespolu ktory byl gorszy od Fulham (a w pewnym momencie przegrywal nawe 2:0) to awansu Wisly by nie bylo.
Naprawde nie widzisz roznicy?
Ostatnio edytowane przez Bobek90 : 01.02.2012 o godz. 16:57.
Odpowiedz cytując