Bobek90 napisał(a):

Markus
A jak ma sie to w sprzecznosci z tym co napisalem?
I jaki to byl poziom? W pucharach oprocz dwumeczu z Litexem i Skonto, z kazdym innym rywalem dostawalismy gladkie becki. W lidze od momentu w ktorym rywale przestali przegrywac co trzeci mecz (pamietny zeszly sezon) o MP juz nie walczymy. I tak powinnismy dziekowac szczesciu (czytaj; sedziom) ze jestesmy tam gdzie jestesmy w lidze. To ze awansowalismy do 1/32 LE to fakt, ale w tym awansie bylo wiecej szczescia niz rozumu. Rownie dobrze za rok moze go zabraknac, w kwalifikacjach nie trafi sie nam ogorek pokroju Litexu (kw. do LE) i jestesmy w czarnej dupie. Bo dzis sie bilansujemy dzieki pucharom. A za rok jak tych pucharow nie bedzie (brak fartu, silny rywal)? Na czym sie zbilansujemy? Jedyni na ktorych mozna cos zarobic (i sa nasi) to Melikson i,hmmm, Malecki.Tyle ze bez nich mamy sklad na na gorna polowke tabeli, na nic wiecej. O wzmocnieniach w tym przypadku nawet nie ma co gadac... Bo nawet jesli zalozymy ze bez pucharow sie bilansujemy (w takim wypadku finansowo jestesmy daleko za Legia, Polonia, i Lechem) to i tak bez nich na sensowne wzmocnienia nie ma szans. No chyba ze sprzedajemy jednego dobrego by wyciagnac nastepnego, Ale tak silnego zespolu nie zbudujemy. Legia sprzedaje za 2 mln euro Borysiuka, zastepuje go (w domysle) Furmanem/Lukasikiem/innym mlodzikiem z akademii, sprowadza sobie kolejnego "ljuboje" i na dodatek 1 mln euro chowa do kieszeni. Sila zespolu wzmocniona. A przynajmniej zachowana... przy korzysciach finansowych. A my co robimy? sprzedajemy Meliksona by kupic kolejnego Meliksona ktory zastapi starego?
Nie jedna i nie dwie druzyny stosuja taka strategie jaka proponujesz, ale z reguly sa duuuzo bardziej zamozniejsze. Ty chcesz to stosowac u nas jak my finansowo nawet przy klubach z Danii, Szwajcarii, Belgii czy Austrii nie wypadamy kolorowo... Moze byc, ale trzeba chyba reaktywowac puchar intertoto Jasne sa wyjatki (jak chocby Apoel w ostatnich 3-4 latach) ale... da sie te wyjatki "przeszczepic" na nasz grunt? Ten Apoelu napewno nie (klimat).
|
W minionym roku odnieśliśmy wielkie sukcesy, a nie wielkie porażki i trzeba mieć tego świadomość. To był bardzo dobry rok dla Wisły. Głównie dzięki Valcksowi.
Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że Wisła jest w stanie w oparciu o umiejętności Valcksa zbudować bazujący na obcokrajowcach skład, który będzie mógł regularnie grać w europejskich pucharach. I to z sukcesami. Nie potrzeba do tego regularnego odsprzedawania wyszkolonych zawodników. Model, który zaproponował Holender w poprzednim sezonie, jest dla nas osiągalny i opłacalny finansowo. Jest też atrakcyjny sportowo, zapewniając nieustanną grę o najwyższe cele. Tylko musi być kontynuowany. To nie szczęście i nie sędziowie zdobyli za Wisłę MP i fazę grupową LE. A i w niej nie byłoby 9 punktów bez wcześniejszej pracy nie tylko tego Holendra.
Rola Akademii i szkolenia młodych jest w Polsce obecnie przeceniana. Najśmieszniejsze, że gdyby nie - pisząc po Twojemu - "szczęście" Legii w ostatniej minucie meczu w Moskwie, byłoby zupełnie inaczej, a "model Legii" skończyłby się kompletną klapą już teraz.
Trzeba ciągle pamiętać o proporcjach: szkolenie wychowanków jeszcze przez długi czas i dopiero po latach obowiązywania, może dać realnie maksimum 2-3 naprawdę dobrych, stabilnych piłkarzy na kilka sezonów. Ale nie da regularnych, dobrych wyników bez reszty porządnych zawodników w składzie. Więc polityka kadrowa zawsze musi skupiać się na kontraktowaniu tej "porządnej" reszty, w długofalowej perspektywie. Odwrócenie proporcji i postawienie na szkolenie wychowanków kosztem w/w "reszty" , oznacza pogorszenie wyników, sumarycznie mniejsze, a nie większe wpływy, narastanie kłopotów.
Trzeba mieć tego świadomość. Porządnych i stabilnych piłkarzy dostępnych dla Wisły zagranicą jest znacznie więcej niż 2-3 na parę sezonów. Widać więc, jak powinny być rozłożone akcenty w polityce kadrowej.