Widocznie uznali, że dla swojego wizerunku, poklepanie po plechach przez możnych tego świata przed kamerami TV opłaca się. Zresztą te 7 mld to nie są pieniądze z ich kieszeni tylko podatników. A przed telewizowrami znajda się tacy co będą zachwyceni, że Merkel tak serdecznie wita się z Tuskiem.
Te pohukiwania przed spotkaniem były tylko dla ciemnego ludu. Miały pokazac jaki to waleczny jest przywódca stada lemingów. A na miejscu juz był cichy i spokojny. Wrócił z podkulonym ogonem udajac, ze coś tam osiągnął. Wywalczył osobne spotkanie dla jeleni wpłacających, które odbedzie się przy ciasteczku i kawce, na które pewnie wnet się okaże, że nie może nawet przyjechać duet Merkozy, a zamiast tego wyślą swoich zamienników.
