Boni bredzi coś o "nowych mechanizmach konsultacji". A może, zamiast uchwalać kolejne przepisy, tak dla odmiany spróbować zacząć stosować obecne? Bo problemem nie jest to, że nie dało się zaprosić organizacji pozarządowych, skoro one wręcz "wpraszały się" same. Pisano już o tym, jak zostały potraktowane m.in. przez premiera, który je bezczelnie okłamał.
Po co nowy mechanizm, skoro nawet nie próbuje się stosować starego?
Bardzo kompetentny mamy rząd.