|
dj_ibutti - była jeszcze sprawa lądowania samolotu pasażerskiego i "skoszenia" przez niego kilku ładnych drzewek... Nie rozpadł się na tysiące kawałków... Śrubki i skrzypienie to i w nowych maszynach słychać czasami. Tu nie chodzi o materiały wykończeniowe a o konstrukcję samolotu.
Co do obrócenia się samolotu - tłumaczyć mi takiej prostej sprawy nie musisz. Gdyby to było na większej wysokości to bym się zgodził (zakładając, że skrzydło zostało urwane). My tu jednak mówimy o kilku metrach! Przecież samolot - gdyby miał ściąć brzozę na wysokości 5 metrów - prawie "szurałby" podwoziem o ziemię! Nie ma szans, by na takiej wysokości samolot się obrócił. Po prostu by nie zdążył. Przypomnę też, że podobno nie urwało się całe skrzydło a tylko jego część...
|