dj_ibutti napisał(a):

|
Oczywiście, że tak. Nie odpadło skrzydło, tylko jego końcówka. Skrzydło samolotu mocne jest tylko tam gdzie są dźwigary. Po skrzydle nie wolno nawet chodzić (sic!), ze względu na jego delikatność. Samolot leciał ponad 260 km/h. Auto które przy 160 uderza w malutkie drzewo, zamienia się w zakrwawiony bagażnik. Jest to jak najbardziej możliwe, choć osobiście wydaję mi się, że skrzydło sobie chwilę "podyndało", zanim odpadło całkiem - co by wyjaśniało odległość między jego położeniem, a miejscem zderzenia.
|
Czy ta koncepcja jest autorska czy ktoś ją już zgłosił? Pytam serio bo sprawy Smoleńska nie śledzę ale jak do tej pory obiło mi sie tylko o uszy że skrzydło miało podobno "leciec jak bumerang".