|
Wiecie co, powiem tak. Nie chcę mi się wierzyć w tezy Macierewicza, że nie było zderzenia z brzozą. Było i być musiało - z prostej przyczyny. Nikt nie byłby w stanie, w ciągu 10 minut sfabrykować złamanej brzozy i ściętych czubków drzew. Nie ma takiej możliwości. Gadanie o tym, że "skrzydło jest za twarde" blablabla też jest bzdurą, jeżeli się ktoś dowie jak wygląda przekrój takiego skrzydła. Poza tym - ten materiał miał 30 lat, stał na mrozie, deszczu, był na 100% osłabiony.
Jest tylko jedna kwestia - jak obejrzycie jakikolwiek dokument o jakiejkolwiek katastrofie cywilnej - lotniczej. To tam badają każdą śrubkę po 20 razy. A tutaj? Śledztwo było przeprowadzone w stylu: "A ..... Spadli, to spadli. Na pewno były naciski, Błasik naciskał, Kaczyński naciskał, piloci byli niedoświadczeni, posrani, pieprznęli w brzozę, więc przyczynę znamy. Po co drążyć temat - napijmy się"
I tylko o to mi chodzi.
KLUB FUTBOLU AMERYKAŃSKIEGO: KRAKÓW TIGERS
|