Jam niestety wielkiej różnicy nie widziałem. Graliśmy to samo... chyba przeciwnik był mało wymagający.
Dlatego była większa swoboda i niby polot w organizacji akcji.
Jednak co zapamiętałem?
Na pewno akcję Szwedów gdy nas rozklepali na jeden kontakt kończąc tiki-taka strzałem, u nas przez 90 minut nawet zalążka tego nie było.
Za to na irytującą potęgę było długich podań na napastnika, jak za MACIUSIA...
Nie zjedzcie mnie
