Racja, Arapaho. W XVIII w. też w Rzeczypospolitej była cała masa pachołków na obcym żołdzie. Wprawdzie paru powieszono na rynku w Warszawie ku uciesze gawiedzi, ale zdecydowanej większości się udało (sprzedać ojczyznę dla prywatnego zarobku). Dziś przy okazji ACTA dożyliśmy "powtórki z rozrywki" - tyle, że to inni mają rozrywkę naszym kosztem.
Lekko off-topując: Jeśli kiedyś na Białorusi dojdzie do zmiany władzy (nawet Łukaszenko nie jest nieśmiertelny), a nowy przywódca zamiast pałować demonstrantów i rusyfikować kraj - lepiej/słabiej współpracowałby z narodem i trzymał ACTA, SOPA, tęczowych z UE i całą resztę zarazy na długość kija - mógłby wtedy liczyć na wysoką popularność... i masę niezadowolonych anty-demonstrantów z ocenzurowanej części Europy, którzy przyjechaliby na Białoruś trochę podemonstrować
Najsmutniejsze, ze Amerykanie wycofują się powoli z pierwotnej polityki restrykcji, ale tylko u siebie. Niech głupia Europa ocenzuruje wszystko i wszędzie, wszak media powiedzą, że to walka z piractwem i nadużyciami. Jak nic, kłania się orwellowskie "ministerstwo prawdy", które łgało na potęgę, a cenzura i inwigilacja "ministerstwa miłości" próbuje na naszych oczach fałszować rzeczywistość, nawet wstecz (kasowanie nieprzychylnych wpisów z FB "płemieła Tóska"). Naprawdę to cud Boski, że nasz polski Titanic jeszcze nie zatonął.