Markus napisał(a):

Jaka "zmiana"?
Nigdy nie twierdziłem inaczej. Obaj Holendrzy sprawdzili się w Wiśle (oczywiście bardziej Valckx), osiągając jak na posiadane możliwości znakomity wynik sportowy w tamtym sezonie. W tym również obrana przez nich strategia działania i taktyka w pełni się sprawdziła, dając rewelacyjny rezultat w pucharach.
Valckx nie jest bogiem, ale jest mistrzem na swoim stanowisku i wybitnym fachowcem. Nie podważają tego osoby Jaliensa, czy Lameya, bo zawsze jakiś procent transferów będzie mniej trafnych lub nieudanych. W każdym klubie. Liczy się to, ile było udanych, prowadzących do osiągnięcia znakomitych rezultatów.
Żaden inny dyrektor sportowy w Wiśle i całej polskiej lidze nie miał nigdy lepszej efektywności niż Valckx. Żaden równie szybko i za równie małe pieniądze nie stworzył zespołu, który wygrał MP i bardzo godnie zaprezentował się w Europie, wychodząc z fazy grupowej LE.
Będę bronił i chwalił Valckxa, bo na to po prostu w pełni zasługuje.
|
Masz rację co do Stana i częściowo co do Roberta. Jednak ten drugi po sezonie się w dziwny sposób skończył. Może piłkarze zaczęli grac przeciwko niemu, co można by wywnioskowac po kilku wywiadach, a może po prostu limit jego szczęścia się skończył.
Cały czas mnie zastanawia sposób rozgrywania stałych fragmentów za czasów Maaskanta.