ladek1989 napisał(a):

No tak, jak PiS rządził to deficyt był mniejszy bo była koniunktura gosp. Ale dług rosnął tak czy siak. A że jest nie wiemy od roku czy dwóch tylko od 30-tu, zmienia się tylko jego rodzaj i wysokość (wzrasta). I kiedyś trzeba będzie go spłacić. Właśnie gdy sytuacja gosp. jest dobra to powinno się przeprowadzać kluczowe reformy, żeby ich dolegliwość była jak najmniejsza, ale PiS nam mówił, jak to dobrze jest kraj mlekiem i miodem płynie. A pilne reformy mogą poczekać co tam......
Wszyscy wiedzą, uczą w szkołach tego, że w Polsce jest niż demograficzny co wymaga reform, ale Jarkowi wraz z ekipą nie chciało się opracowywać niepopularnych reform. Uchwalono tylko idiotyczne becikowe (głosami PO też) mające wspomóc akcję prorodzinną. Mówisz, ze Gilowska miała projekt zmiany w KRUS. Więc czemu teraz jest cicho na ten temat? Czemu w obecnej kampanii nic nie słyszałem o tym ze strony PiS-u? Projektów reform opracowywano tysiące ile z nich zostało wzięte pod głosowanie w Sejmie to wszyscy wiemy.
Polityka zagraniczną w wykonaniu Fatygi dążyliśmy do izolacji w UE. Chwała L. Kaczyńskiemu, że starał się przeciwstawiać ruskim, ale prawda jest brutalna. Co my sami możemy przeciwko Gazowo-ropnemu graczowi w Europie? Nic. Lepiej chyba dążyć do porozumienia i spróbować się dogadywać tworząc małe koalicje oraz mieć dobre relacje z Niemcami czy Francją, którą nadają UE kierunek. Oni też kierują się swoimi interesami i mają Polskę w poważaniu, nie ma co się oszukiwać. Można jednak zawsze znaleźć jakieś wspólne płaszczyzny.
I nie jest mi głupio wypisywać swoje argumenty, mogę czegoś nie wiedzieć, bo jestem człowiekiem. Wyrażam swoją opinię, masz inną, Twoje prawo.
Mówisz co w 2 lata można było zrobić. Jeżeli się chce to można, bo w normalnych warunkach jeżeli chcesz rządzić, to w trakcie kampanii wyborczej masz przygotowane projekty ustaw i je realizujesz jak tworzysz rząd. Jak jest w rzeczywistości to wiemy. Wszyscy gadają przed wyborami a po wyborach robią i tak inaczej.Nie miałbym zarzutów gdyby były jakieś ustawy dotyczące edukacji czy zmniejszenia długu publ. głosowane w Sejmie, ale przepadłby gdyby nie uzyskały poparcia. Bo szczerze mówiąc rządząc z Giertychem i Lepperem trudno dokonywać fundamentalnych zmian, ale można byłoby zobaczyć zachowanie opozycji (wtedy PO i SLD i PSL) wobec tych propozycji.
Chciałeś moją opinię co do rządu PiSu to otrzymałeś. Nie mówię, że był to najgorszy rząd. Nie jestem też zachwycony rządami PO bo masz rację, że np w dziedzinie edukacji nic nie robią.
To co wcześniej napisałem możesz śmiało krytykować i mnie pewnie przekonasz w niektórych kwestiach, ale swojego zdania, że obecna sytuacja gosp-społ. jest wypadkową wszystkich rządów od 89 nie zmienię każdy miał swój wpływ na + lub -
|
Postara się odpowiedzieć po kolei:
1. Dług publiczny
Podstawowa sprawa: dług publiczny sam w sobie nie jest zły. Problemem staje się wtedy gdy jest za wysoki (przyjmuje się tu różne wskaźniki ale dla potrzeb tej dyskusji możemy przyjąć że za wysoki jest wtedy gdy dany kraj nie jest w stanie go obsługiwać tzn: spłacać odsetek i rolować zapadających transz kredytu). Na temat optymalnej struktury kapitału napisano już tomy książek (i to tak na poziomie makro jak i mikro). Ale żeby zobrazowac ten problem: czy Twoim zdaniem problemem będzie zaciągnięcie przez kraj (firmę) kredytu na sfinsowanie np: budowy mostu, jeśli wiesz że na wskutek jego powstania będzie można zwiększyć produkcję w danym regionie, a co za tym idzie zwiekszyć wpływy budżetowe w postaci podatków, o kwotę która z nadwyżką wystarczy na obsługę długu? Myślę że zgodzisz sie z tym że jest w interesie wszystkich aby ten most wybudować. Podobny sposób rozumowania stanowi podstawę współczesnych finansów publicznych: chodzi nie o to aby nie mieć kredytu ale o to aby utrzymywać go na bezpiecznym poziomie. Dług publiczny stał sie taki samym narzedziem polityki ekonmicznej jak stopa procentowa, czy operacje otwartego rynku. I dotyczy to praktycznie wszystkich krajów świata. Poziom długu publicznego który mieliśmy za rządów PiS był praktycznie optymalny (nie za duży nie za mały). Problem pojawił się w chwili, w której nastapiło spowolnienie gospodarcze. Rozsądny rząd powinien w tym momencie dopasować poziom długu do nowych okoliczności (wyższe koszty obsługi, niższe wpływy budżetowe itp.). Niestety przekroczyło to możliwości PO. Można się zastanawiać w jakim stopniu wynikało to z braku kompetencji ekipy Tuska a w jakim z obawy przed reakcją społeczną, natomiast nie ma wątpliwości że popełniono błąd za który przyjdzie nam zapłacić z bardzo wysokimi odsetkami.
2. Kluczowe reformy
I takie właśnie za rządów PiS zaczęto przeprowadzać: obniżenie podatków dochodowych, obniżenie składek na ubezpieczenia socjalne, obniżenie deficytu, próba konsolidacji finansów publicznych, walka z korupcją (CBA), usprawnienie sądownictwa, likwidacja WSI itp, itd. Wszystko to w ciągu niecałtych dwóch lat przy partnerach (jak byłeś uprzejmy zauważyć) w postaci Giertycha i Leppera. W okresie od '89 żaden rząd nie zrobił dla biznesu więcej.
3. Becikowe
Wybacz ale zaprzeczasz sam sobie: z jednej strony piszesz o niżu demograficznym (i zgoda że jest to problemem) z drugiej kwestionujesz becikowe. Być może nie masz świadomości tego że w ostatnim czasie było to jedyna akcje która szła w kierunku przeciwdziałania niżowi.
4. KRUS
Oczywście że Gilowska miała plan i niewiele brakło (czasu) żeby go wdrożyć. A czem na ten temat zapadło milczenie po zmianie rządu (pomimo tego że w kampani PO deklarowało lkwidację KRUS)? Podejrzewam że tak jak w przypadku pkt 1: kombinacja niekomptencji i strachu przed reakcją elektoratu.
5. Polityka zagraniczna
Próbować się dogadywać? W takim razie wskaż mi proszę co udało nam sie osiągnąć dzięki:
"tworzeniu małych koalicji oraz dobrym relacjom z Niemcami czy Francją, którą nadają UE kierunek" . Moim zdaniem kompletnie nic. Uważam że znacznie więcej udało nam się osiągnąć (chociażby w trakcie negocjacji nad zmianami regulacji europejskich) gdy stawaliśmy twardo nasze stanowisko i próbowaliśmy podpierać sie USA i budować wokół siebie regionalną koalicję. Sądzę że poza poklepywaniem po plecach od Niemców/Francuzów nie dostaniemy nic konkretnego w zamian za mizdrzenie się do nich. Jeśli możemy cos wywalczyć (chodź tu zgadzam się z Tobą że biorąc pod uwagę naszą pozycję to bardzo trudna sprawa) to tylko uczestnicząc w twardej grze. Rozumiem że w tej sprawie możesz mieć odmienne zdanie natomiast jest mi sie trudno zgodzić z opinią że przyjęcie innej linii miałoby być "winą" PiS. Moim zdaniem było doładnie odwrotnie.
6. Efekty działań rządu PiS
Uważam że jak na kilkunastomiesięczne rządy PiS udało się osągnąć zaskakująco dużo. Pisałem już wcześniej: obniżenie podatków dochodowych, obniżenie składek na ubezpieczenia socjalne, obniżenie deficytu, próba konsolidacji finansów publicznych, walka z korupcją (CBA), usprawnienie sądownictwa, likwidacja WSI. Dodałbym jeszcze: oczyszczenie MSZ z "kliki Geremka", bardzo dobre wykorzystanie środków unijnych, obniżenie inflacji, znaczący spadek bezrobocia, znaczący wzrost płac itp, itd. A wszystko to przy partnerach w osobach Leppera i Giertycha. Gdyby Kaczor miał taki komfort w parlamencie jak obecnie Orban na Węgrzech .... . Żylibyśmy w lepszej Polsce.
7. Wypadkowość poprzednich rządów
Tak jak napisałem wcześniej: stwierdzenie tyleż banalne co rozmywające odpowiedzialność. Z równym powodzeniem można cofnąć się do Mieszka I. Ale oczywiście Twoja wiara, Twoja sprawa.